
Antywyborcza sprawdza polskie żulernie.
Zainspirowani słynną komedią francuską „Udko czy stopka” z nieśmiertelnym Luis de Fujaresem postanowiliśmy przetestować i ocenić polską kuchnię. W swoim czasie wydamy odpowiedni poradnik.
Na pierwszy ogień poszła melina „U Wieśka”, Antynaczelny przebrany za wysoce wykwalifikowanego smakosza poturlał się do stolika i czekał z pół godziny na obsługę.
- A gdzie tu ubikacja? – zapytał się kelnera.
- A tam gdzie muchy teraz lecą.
Szczegółów wizyty „za potrzebą” oszczędzimy. Antynaczelny mógł przystąpić do wyboru dań i trunków. Na pierwszy ogień poszedł „Kotlet La Buda” i tanie wino „Siara”.
Kotlet? To chyba był pieczony pies przemielony razem z budą, a napój? Obrazek mówi wszystko.
W kategorii „Melina” bar otrzymuje maksymalną ocenę.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Gdzie lecą muchy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz