
Antywyborcza poleca dobre witaminki.
Antywyborcza wymyśliła i objęła honorowy antypatronat nad specjalną akcją społeczno-zdrowotną „Więcej witamin – więcej zdrowia”.
- Prowadzimy szeroką akcję propagującą zdrowy tryb życia zaczynając od zakładów pracy, przez szkoły, a nawet koncerty Diody Katody – wyjaśnia główny pomysłodawca Antynaczelny.
- Jakieś efekty?
- Firma Kubex S.A. naczelny producent plastikowych kubków w tym kraju wyprodukowała nowy model dostępny na kieszeń każdego Polaka.
Jak wyjaśnia prezes firmy Stefan Żul:
- Z pewnością standardowe wymiary używane np. na imprezach plenerowych wiązały się z dużymi niewygodami. 15minut na wypicie, 30 minut na stanie w kolejce to bez sensu. W dodatku nasz nowy kubek dostarczy szybciej organizmowi większej ilości cennych witamin, a to jeszcze bardziej usprawni pracę nerek.
Sam Antynaczelny czuje się już zdrowszy, potrafi nawet wstać z fotela i bez wysiłku pobiec do kibelka.
czwartek, 27 sierpnia 2009
Bez wysiłku do kibelka
piątek, 1 maja 2009
Zostawcie nam miski!

Antywyborcza o kontrowersyjnym pomyśle rządowym.
Na naprędce zwołanej konferencji antyprasowej premier Cudak wystąpił z propozycją wprowadzenia nowego programu żywieniowego.
- To będzie tzw. Burkowe, czyli „Burek, podziel się miską z właścicielem”.
- Burki muszą zrozumieć, że ciągle jest kryzys i każdy musi sobie coś odjąć od pyska - wtrąca nieproszony vice-premier Pawlacz.
Działacze POpitki pieją z zachwytu, a opozycja jest jak zwykle sceptyczna.
Zdaniem naszego anonimowego donosiciela chodzi tylko o usankcjonowanie praktyk stosowanych w niektórych polskich domach.
Właściciele Burków są oburzeni
- A co z Azorami i Pikusiami? To jawna dyskryminacja.
Obrońcy Bezprawia Zwierząt zapowiedzieli masowe akcje protestacyjne.
- Przykujemy się łańcuchami do bud i nie wyjdzie premierowi ten Cud.
piątek, 24 kwietnia 2009
Był garb i go nie ma!

Antywyborcza pisze o przyjeździe sławnego masażysty.
Sławny masażysta Paul Bidon odwiedził Polskę na specjalne zaproszenie Antywyborczej.
- Mam polskich psiodków – zdradza wysoce niepoprawną polszczyzną.
- Jakich?
- Łojciec był artystom..
- Malarz?
- Tapeciaszszsz.
- A matka?
- Pracowaua w Żeźni, jest poszókifana listem gońcym w Knóroffie.
- Jest pan znany z tego, że nawet największy stres dzięki pana cudownym rękom zniknie.
- Nie tylko stresss…
- Zademonstruj nam, Mistrzu…
Daliśmy szefa, który jak zwykle o tej porze zbijał bąki ucinając sobie drzemkę. Trochę wył i piszczał, ale efekt był olśniewający: garb Antynaczelnego zniknął i Bossowi już nie pasuje antyredakcyjna ksywa „Dromader”.
- Czuję się taki niemęski teraz.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Gdzie lecą muchy?

Antywyborcza sprawdza polskie żulernie.
Zainspirowani słynną komedią francuską „Udko czy stopka” z nieśmiertelnym Luis de Fujaresem postanowiliśmy przetestować i ocenić polską kuchnię. W swoim czasie wydamy odpowiedni poradnik.
Na pierwszy ogień poszła melina „U Wieśka”, Antynaczelny przebrany za wysoce wykwalifikowanego smakosza poturlał się do stolika i czekał z pół godziny na obsługę.
- A gdzie tu ubikacja? – zapytał się kelnera.
- A tam gdzie muchy teraz lecą.
Szczegółów wizyty „za potrzebą” oszczędzimy. Antynaczelny mógł przystąpić do wyboru dań i trunków. Na pierwszy ogień poszedł „Kotlet La Buda” i tanie wino „Siara”.
Kotlet? To chyba był pieczony pies przemielony razem z budą, a napój? Obrazek mówi wszystko.
W kategorii „Melina” bar otrzymuje maksymalną ocenę.
wtorek, 14 kwietnia 2009
Praca szkodzi!!!

Antywyborcza postuluje powszechne lenistwo.
Centrum Medycyny Nienormalnej zaszokowało dziś rano świat swoimi sensacyjnymi wynikami dotyczącymi skutków pracy u ludzi.
- To oczywiste dla nas, że praca jest szkodliwa bardziej niż cholesterol czy fajki – wyjaśnia dyrektor ośrodka profesor Stanisław Leń.
- Czy przeprowadzanie takich badań również nie jest męczące?
– Dlatego nie spieszyliśmy się nad nimi i trwały one prawie 17 lat.
- Wobec tego jaki tryb życia prowadzić?
- Wolny niczym ping-pong, miejscowe żule wzbogacają już od rana witaminami swój organizm, poprawia się humor, żebrają o 50 gr więc są oszczędni, dużo przebywają na świeżym powietrzu… - wylicza.
- A co z powiedzeniem „Bez pracy nie ma kołaczy”?
- To większa bzdura niż artykuły waszej bulwarówki.
To niedobrze, musimy popracować nad tym.
piątek, 3 kwietnia 2009
Dać przykład innym.

Antywyborcza pisze o specjalnej akcji Pogotowia.
Z dniem 1 kwietnia br. w Pcimiu Dolnym dyrektor miejskiego Pogotowia Stefan Bólwkrzyżu wprowadził w życie długo i starannie przygotowaną akcję
- Z uwagi na to, że Pcimowanie cierpią na nadmiar tuszy, a personel miejscowego Pogotowia przykładem nie błyszczy postanowiliśmy to zmienić i zachęcić lud do wysiłku – zdradza dyrektor.
Od środy po mieście krążą wolno poruszające się karetki popychane przez szczególnie wypasiony personel, chętnie przyłączają się mieszkańcy, klną tylko kierowcy i policjanci. Pierwszy efekt już znamy – wzrost nerwicy o 10% u kierujących autobusami miejskimi.
Antywyborcza dostąpiła zaszczytu wymyślenia nazwy całego przedsięwzięcia. Po długich debatach padło: „Popchnij karetkę, złap zadyszkę”. Antynaczelny spróbował… i musieli go dowieźć do antyredakcji.
Oj, już nie ta świeżość w kroku.
piątek, 27 marca 2009
Czy grozi nam nowa pandemia?

Antywyborcza ostrzega.
W Anglii wybuchła nowa epidemia. Miejscowe brukowce określiły ją już mianem „Choroby szalonych wilków”.
- Nie dość nam dawnych kłopotów z chorymi krowami i świniami to teraz jeszcze to – żalą się rolnicy.
Cała Europa z niepokojem obserwuje sytuację i wyczekuje skąd nadejdzie ratunek. Największe sławy w myślistwie zakupiły specjalnie na taką okazję nowe pukawki i wyruszyły niczym hordy Huna Attyli całymi autokarami, samolotami, czy statkami kierując się w stronę Wysp Brytyjskich. Nadaremno?
- Nie możemy odstrzelić chorych sztuk, bo ekolodzy i członkowie Ruchu Pogańskiego „Wolf” blokują drogi dojazdowe do lasów – wyjaśnia jak zwykle anonimowo szef jednego z kół łowieckich.
Żurnal Antywyborczej, którego wysłaliśmy do zbadania sytuacji, został ugryziony przez chorego basiora. Z ostatnich plotek wynika, że biedny papaparazzi grasuje teraz na Podhalu siejąc popłoch wśród owiec. Odstrzelą nam kolegę?
czwartek, 26 marca 2009
Nie szkodzi zdrowiu?

Antwywyborcza pisze o kompromitacji Ministerstwa.
Ministerstwo Antyzdrowia wydało wczoraj oświadczenie, w którym komunikuje między innymi, że nowe badania potwierdziły szkodliwość napojów wyskokowych jedynie w wyjątkowych przypadkach, czy miejscach.
- Walczyliśmy z głupotą przez fafnoście lat i teraz przyznają nam rację. To po prostu skandal i hańba – denerwuje się szef Polskiego Stowarzyszenia „Drink” Jerzy Balmajster.
- I ujma – wtrącamy równie zdegustowani, a nawet zbulwersowani.
- Wszyscy wiemy, że piwko działa ożywczo na nerki, winko poprawia krążenie, a wódzia usprawnia trawienie.
- Dowiedzieliśmy się, że w niektórych sklepach szkodzi raczej żyła wodna i zmieniają już tabliczki – dodajemy.
- Dlatego rozpoczynamy wkrótce kampanię „Ministerstwo szkodzi zdrowiu”.
A akcyza portfelowi.
