Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Na własną rękę?



Antywyborcza o kłopotach kanalizacyjnych.
Widzieliśmy już różne rzeczy w barach czy w restauracjach, włącznie z zepsutymi kiblami do których wpuszczono chyba konia albo krowę za potrzebą, ale i nas można jeszcze czasem zaskoczyć.
W związku z ostatnim lenistwem całej urojonej w myślach antyredakcyjnej załogi Antynaczelny postanowił osobiście pokierować akcją zbierania plotek na mieście, ale najpierw zarządził obiad w pobliskim barze mlecznym.
- Jak to zwykle po jedzeniu bywa zaczyna się trawienie i takie tam inne – mówi.
I tu zaczął się problem, gdy tylko ujrzeliśmy tajemniczy napis na drzwiach wejściowych do WC.
- Szkoda – rzekł Boss – Będą nam musiały wystarczyć słoiczki po kiszonych ogórkach z wczorajszej libacji.
Na wszelki wypadek spytaliśmy się jeszcze w kasie:
- Przepraszamy, a na którą rękę lepiej?
Sądząc po minie kasjerki. to pytanie wyszło na zbyt inteligentne, więc wysnuliśmy jedynie słuszny wniosek na przyszłość.
- Trudno, z ludem musimy rozmawiać prostszym językiem.

niedziela, 23 sierpnia 2009

Moralnie zyciężyliśmy!!!



Antywyborcza o zjeździe żurnali.
Przez nikogo nie zaproszeni i jak zwykle olewani wybraliśmy się jak co roku na Europejską Konferencję Żurnali.
Dostaliśmy krzesełko, ale ciut małe było. Nie zważano na nasze oburzenie, więc Antynaczelny w ramach protestu przyspawał się do kosza na śmieci i powiedział, że się nie ruszy i nikt nie będzie mógł wyrzucić ni papierka jeśli nasza delegacja nie dostanie porządnego krzesełka.
No i tak siedział nieborak do końca konferencji, a że kosz metalowy, to ciężko nawet do kibelka iść…
- Mimo to moralnie zwyciężyliśmy, bo nie ustąpiliśmy.
Gorzej z powrotem do domu, bo dojcze linie lotnicze nie chciały Bossa wpuścić z tym śmietnikiem i zrobiliśmy awanturę wzorując się na naszym ex-(p)ośle Janie Marianie Lisie-Witalisie. Następnym razem przygotujemy się lepiej do zjazdu:
- Albo Krzesełko albo Śmierć!!!

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Święto, święto i po święcie!



Antywyborcza o ostatnich świętach.
15 sierpnia to ważna data w naszym kraju. Dwa święta, a w Antyredakcji zgodnie z polską tradycją zamiast chlapnąć co nieco z tej okazji to kłótnia, czy my Antychryści mamy się pomodlić, czy raczej rozwalić czołgiem na pamiątkę sławnej bitwy ambasadę rosyjską. Była jeszcze opcja pójścia na wielki spęd. 80 tys. neopogan i satanisto-ateistów bawiło na koncercie lokalnej gwiazdy z Zespołu Pieśni i Tańca „Ma Donica”. Chcieliśmy porobić jakieś kontrowersyjne foto, ale 80 tys. ludzi na kilka śmietników to nawet dla naszych papaparazzi za dużo i nie było jak wystawić łebka, skoro co chwilę ktoś coś wyrzucał.
- Ciemność, widzę ciemność!!! – woła Antynaczelny z wielką torbą papierową z McTuska na głowie.
Ogólnie koncert nam się nie podobał.
- Lepszy Zdzichu z Parku, bo i repertuar ma bogatszy i tak nie wyje
Poszliśmy do parku po Zdzicha, żeby pokazać organizatorom, kto winien wystąpić na scenie, niestety jak widać razem z menedżerem akurat odpoczywali w drodze na występ do osiedlowej speluny. Antynaczelny jak zwykle na spokojnie:
- Trudno, może za rok publiczność pozna talent Zdzicha…
Na razie znają go na pewno panowie z pobliskiego komisariatu...

niedziela, 9 sierpnia 2009

Na każdą okazję…



Antywyborcza o nowościach na rynku pracy.
Od niedawna na rynku można kupić super maski twarzowe firmy Twarzowe S.C. na każdą okazję.
- Po co samemu się silić ze zrobieniem miny skoro można założyć maseczkę i gotowe, bez wysiłku - wyjaśnia prezes Fujara.
Najpopularniejszy model to siedmioczęściowy komplet dla klasy pracującej.
- Sprzedaje się jak świeże bułeczki, bez niego trudno w ogóle wyjść z domu…
Firma nie ogranicza się tylko do jednego modelu i nawet w tych ciężkich czasach stawia na rozwój.
- Oczywiście mamy w planach wypuszczenie kolekcji dla dzieci szkolnych, czy emerytów chodzących często do ZUS, w którym zmierzłe miny są jak najbardziej wskazane.

wtorek, 4 sierpnia 2009

Nekromysz



Antywyborcza o zwierzęcych zboczeniach.
W naszej Antyredakcji co rusz to znajdujemy jakie kopce lub dziury w ścianach. Antynaczelny ma oczywiście na to swoją chorą teorię:
- To z pewnością przerażona konkurencja albo nasze ofiary wysyłają jakie krety, czy myszy i innych na przeszpiegi.
Ostatnio zainstalowały się 2 małe myszki, więc na wszelki wypadek zastawiliśmy pułapki. Chrzęst i pisk któregoś poranka był sygnałem triumfu niczym wiktoria wiedeńska, lecz druga potencjalna ofiara była sprytniejsza i chyba jakaś dziwna trochę.
Podejrzane „ochy” i „achy” zza ściany wzmogły naszą czujność i z pewną dozą podejrzliwości zainstalowaliśmy w dziupli nowoczesne mini kamery, wynik nas zaszokował.
Niestety, Antynaczelny grzebał w mysiej dziurze szukając padliny, by potem nie capiło w antybiurze i sam wpadł w drugą pułapkę, a teraz beczy pod ścianą z przytrzaśniętymi paluchami.
- Orzeszku.. orzeszku…
- Chcesz orzeszków? – pytamy z troską.
- O żesz kurwa moje palce!!!

niedziela, 2 sierpnia 2009

Czy to dyskryminacja?



Antywyborcza o ogłoszeniach.
Nasi specjalni papaparazzi wypatrują różnych dziwadeł także w konkurencyjnych brukowcach i innych szmacianych tabloidach. Wypatrzyliśmy specyficzne ogłoszenie o pracę, które prezentujemy jako załączone foto.
- Ci to chyba sami coś mają z głowami – kręci nosem Antynaczelny.
- Co za naiwniaki – stwierdzamy wszyscy, po czym dzwonimy po znajomych informatykach.
- Wiadomo wszem i wobec, że znalezienie w tej profesji kandydata spełniającego ten warunek jest wręcz niemożliwe – stwierdzają wszyscy ze stanowczością.
- Spójrzcie na naszego, toż to kompletny cymbał – Boss wskazuje palcem wskazującym na stale grzebiącego, aktualnie odkurzającego sprzęt i porażonego dziś już 3-krotnie prądem szpeca nad szpeców od sprzętu elektronicznego.
- Ble, ble, ble – gniewny pomruk zdradza, że lepiej uważać z tym palcem, bo skończy jako przyspawany do którejś z dziur w nosie.
Jako uczciwi i prawi obywatele zamierzamy donieść do Państwowej Inspekcji Pracy, że ta kancelaria dyskryminuje gros kandydatów, gdyż trudno posądzać o zdrowie 99,99% informatyków, a reszta to fajtłapy co ino w Wordzie siedzą, a gdy chcą włączyć komputer to zamiast „Power” wciskają „Enter” na klawiaturze.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Załatw sprawę i …



Antywyborcza o nowej akcji samorządowej.
W Urzędzie Miasta Pcimia Dolnego postanowiono wreszcie definitywnie załatwić problem kolejek przed stanowiskami urzędniczymi.
- To nie PRL i ekstra dostawa cukru, żeby stać w kolejkach – zdradza nam Rzecznik Magistratu.
- Petenci zawracają nam głowę jakimiś pierdołami i wnioskami. Nie można nawet obejrzeć w spokoju prospektu „A-fee-onu”, czy zakurzyć w kibelku – żali się anonimowo jedna z urzędniczek.
- To urząd, a nie bar szybkiej obsługi – wyjaśnia inna i zapytuje retorycznie – Nie można przyjść za miesiąc ze sprawą?
Dlatego na drzwiach wejściowych do Urzędu zawieszono tabliczkę z odpowiednim tekstem, którą my, oczywiście jako pierwsi, prezentujemy.
- Dojdzie jeszcze do tego, że nie będzie można opieprzyć petenta, a to podstawa pracy w naszym Urzędzie – ironizuje Rzecznik.
Podobno inne samorządy zamierzają wprowadzić u siebie ten pomysł.
- Przynajmniej korytarze nie będą tak zryte – podkręca z zadowolenia ogon Burmistrz Knurowa Stanisław Schab.

Oczywiście petentów nawet my o zdanie nie pytaliśmy.

czwartek, 23 lipca 2009

Worek treningowy.



Antywyborcza o jeżach i wróbelkach.
Grupa ekologów zamierza złożyć projekt ustawy zakazującej w trybie pilnym stosowania niektórych powiedzonek, a w szczególności „W mordę jeża”.
- Wprawdzie jeż jest w Polsce pod szczególną ochroną, ale traktowany jest przez niektórych jak worek treningowy i tu nawet kolce nie stanowią dostatecznej ochrony. – mówią anonimowo.
Antywyborcza zastanawia się, czy w takim wypadku powiedzonko „Lepszy wróbel w garści…” nie przyczyniło się do wyraźnego zmniejszenia populacji wróbli w Polsce, bo zawsze można było ciut za mocno ścisnąć i ...
- Niedługo skończy się na tym, że dzieje gwiazdy małego ekranu, słynnego Ćwirka będą traktowane jako ostatni ślad bytu wróbli w naszym kraju. – rozkłada ręce Antynaczelny.

wtorek, 21 lipca 2009

6 minut na zakupy?



Antywyborcza o dyskryminacji.
W takim jednym centrum handlowym w USA wprowadzono szczegółowy regulamin odnośnie czasu robienia zakupów i wielkości kwot, które można wydać, co jest uzależnione od.. płci.
- Na kilka browarów starczy, na mięso już nie. Trudno, zrezygnuję z obiadów w tym roku albo się ożenię – mówi anonimowo niezadowolony klient.
- To za mało, nie zrobię nawet porządnych zakupów nie mówiąc już o ustawieniu się w okolicach damskich przymierzalni, bo czas się skończy – żali się John Smith.
- Brakuje jeszcze tego, że w barach będzie określone, że mam wypić 1 piwo, a babeczka może nawet 6 – chrząka inny klient niczym typowa męska szowinistyczna świnia.
- Te baby nas w końcu zjedzą – stwierdza prezes stowarzyszenia „Anty-baby” i najbardziej znany na świecie sprzedawca damskich butów Al Bundy.

Jakoś nie widzimy siebie w roli np. placków ziemniaczanych

niedziela, 19 lipca 2009

Kto jest ojcem?



Antywyborcza poszukuje taty.
Do niecodziennego zdarzenia doszło w knurowskim ZOO. Tygrysica Sara wydała na świat potomstwo. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie dziwny kształt i kolor małych tygrysiątek.
- Przyjmowałem poród i byłem zszokowany tym co wyszło na światło dzienne – mówi doktor Ryjek.
- Pracownicy ZOO udają, że nic nie widzieli, ale zdradzają ich fantazyjnie podkręcone ogony. Znam to z praktyki – zdradza specjalnie oddelegowany do tej sprawy polski Komisarz Czesław Norris.
- Co za mezalians – burmistrz Stanisław Schab załamuje racice.
- Podobny przypadek był w zeszłym roku z nosorożcami, ale nieprędko się skapnęliśmy, bo podobne – chrząka anonimowo jeden z pracowników.
Cały Knurów prowadzi teraz dochodzenie, ale wychodzi na to, że wszyscy mają alibi.

Antywyborcza próbuje sobie wyobrazić co by wyszło gdyby to spotkało np. żyrafę, czy orangutana.

wtorek, 30 czerwca 2009

Ładnie to tak?



Antywyborcza o wizycie znanego żurnala.
Znany poliglota i prezenter TVN(ie wiem) wpadł do nas na łikendową libację zwaną oficjalnie „obiadkiem służbowym”. Jako że nie „wylewamy za kołnierz”, więc nie wylewaliśmy za kołnierz i wszystko trafiało do gardziołek, bo po co tak marnować żarcie i picie?
Wiedzieliśmy, że przyjechał bryką, ale jak tu nie ugościć zaproszonego żurnala „po polsku”.
- Zawsze może spać pod stołem, to w końcu polska tradycja, a bez tradycji naród nie jest narodem. – mruczy pod nosem Antynaczelny.
Nalaliśmy mu „malucha”, chcieliśmy podać kieliszek, ale podniósł rękę.
- Ki diabeł? Pan tylko szklankami pije? – pytamy z niedowierzaniem, bo my z kulturką jeden, dwa, góra trzy.
Odpowiedź nas rozbroiła, więc wściekły Boss ryknął:
- Która kanalia myła szkło?

Swoją drogą Antynaczelny czasem też popisze się łacińską erudycją, ale poza tym to wzór kultury pełną gębą.

niedziela, 28 czerwca 2009

Czy na pewno warto oszczędzać?



Antywyborcza o podróży Antynaczelnego.
W tym tygodniu Antynaczelny ruszył w szeroki świat, aby sprawdzić kogo jeszcze nie dosięgły macki naszych paszkwili i bełkotu.
- Słyszałem o jakimś Bud(d)zie, ale mało to u nas bud z Azorami? Co, polski pies gorszy niż te z Azji? Mimo to pojadę, tyle na Półwysep Indyjski. – wyjaśnia nam Boss.
Po dwóch dniach przyszedł sesemess na antyredakcyjną komórkę „Zmywam się stąd”.
Co się stało? Wyjaśnienia otrzymaliśmy po powrocie.
- Chciałem trochę pojeździć po Indiach i pogadać z tymi Indianami, tylko jakoś żaden nie miał pióra, więc wydali mi się podejrzani. Nie dość tego, zrezygnowałem z podróży pociągiem jako, że tam to bywa niebezpieczne, więc postanowiłem skorzystać z miejscowej wieloosobowej taksówki. Bilety były dość drogie i do wyboru była klasa „extra bizness” i „standard turystyczna”
Cała Antyredakcja aż przyklasnęła wiedząc, że Antynaczelny propaguje oszczędność w czasach kryzysu, lecz Szefa aż zemdliło na samą myśl.
- W tym wypadku akurat nie warto. Ciasno, ciemno, brak okien, zacinające się drzwi i słaba wentylacja, więc niewiele wam opowiem, choć obsługa personelu bez zarzutu, Hindusi bardzo się starali naprawić te drzwi.

Tylko, że dalej nie wiemy, za co Hindusów trza obsmarować…

czwartek, 25 czerwca 2009

Niepewny los



Antywyborcza o przygotowaniach świątecznych.
Nasz serwis donosił (bo jak to inaczej nazwać) o zamierzonej współpracy między polskim Fiskusem, a Ściętym Mikołajem. Jak dezinformuje nasz zaatakowany właśnie przez renifera korespondent - z całego kraju napływają do Laponii głosy oburzenia, a nawet zniewagi, czy groźby.
- Nie każdy chciałby przeczytać w listach „Ty synu pokręconej baby z nosa”, czy „Proszę (jeszcze) grzecznie o rózgę, żebym mógł ci nią przylutować”. – zwierza się telefonicznie sprawca całego zamieszania.
Polski rząd postanowił zapewnić bezpieczeństwo przynajmniej na najbliższej grudniowej trasie objazdowej, dlatego do Laponii został wysłany spec nad spece słynny Komisarz Czesław Norris, aby przeszkolił personel w sztuce obronnej oraz poprawił sprawność fizyczną najbliższej gwardii przybocznej Ściętego Mikołaja na wypadek spodziewanych prób zamachu.
- Na wszelki wypadek radzę Mikołajowi odwiedzić w tym roku Polskę przez Białoruś, stamtąd dzieci spodziewają się prędzej Dziadka-Mroza, więc nie wzbudzi to podejrzeń.

niedziela, 14 czerwca 2009

Uroki Długich Łikendów.



Antywyborcza o manifestacjach.
W niedzielę kończącą długi weekend cała Polska odpoczywa po imprezach dni poprzednich, nic więc dziwnego, że szlag człowieka trafia jeśli ma pecha i wrzeszczą mu pod oknem jacyś manifestanci, człapią procesje, czy w ogóle odbywa się jakiś ruch na ulicy.
Od rana pod Antyredakcją manifestowali zwolennicy Waszego Dziennika, którzy wznosząc różne obsceniczne okrzyki obrzucili przy okazji Antyredakcję czarnymi kotami, że niby my zwolennicy jakiegoś koziołkopodobnego rogacza, choć olewamy sikiem prostym każdy jedynie słuszny światopogląd.
- To cios poniżej pasa, wykorzystali okazję w momencie, w którym spodziewaliśmy się co najmniej chwili spokoju, ich służby wywiadowcze dobrze wiedziały, że jesteśmy przedwczorajsi i nie zareagujemy na czas – żali się Antynaczelny – Niedziela ponoć służy do odpoczynku, jednak nie dla wszystkich jak widzę, więc musimy od jutra rozpocząć akcję „Manifestuj ciszej”, bo…

…moralnego oczywiście.

czwartek, 4 czerwca 2009

Szokujące statystyki



Antywyborcza o danych zaprezentowanych przez Ściętego Mikołaja.
Dziś Ścięty Mikołaj przedstawił coroczne świąteczne statystyki. Wyniki sprawiły, że nam wyjątkowo grzecznym osobnikom opadły szczęki.
- Polskie dzieci są w czołówce. Ilość rozwydrzonych osobników wzrosła w stosunku do poprzednich świąt o 36%, ilość rozkapryszonych o 39%, ilość tupiących nogami 28%, ilość rozwalających babki z piasku o 41%, a ilość ciągnących psa za ogon o 19%.
Dane szokują o tyle, że Mikołajowi zabrakło rózg do rozdania, wobec czego musiał użyć innych środków… perswazji.
- Musiałem rozdawać, ehm, klapsy i do teraz mam bolesne kłopoty z dłonią..

niedziela, 24 maja 2009

Czy wystąpią w nowej reklamie?



Antywyborcza odkrywa szokującą prawdę.
Znany producent wyrobów czekoladopodobnych firma Mułka chciał przeprowadzić nową kampanię reklamową z udziałem znanych nam wszystkim świstaków. Dzięki naszym śledczym antydziennikarzom może to się okazać niewypałem.
- Jak co dzień zastanawialiśmy się na kogo teraz wylać kubeł pomyj i jak bardzo jadowity będzie nasz paszkwil. – mówią wprost. – Postanowiliśmy zająć się bohaterami reklamy.
Trudno namierzyć świstaka z miejskiego śmietnika, więc z przemalowanymi koszami ozdobionymi kilkoma gałązkami, że niby krzaczek, ruszyliśmy w dzicz czatując przed każdą napotkaną jamą, czy norą. W bliżej nieokreślonym miejscu zdybaliśmy jednego na… sami zobaczcie.
Oczywiście zaszokowani podnieśliśmy krzyk na cały świat i wrzeszcząc w niebogłosy naszymi lamentami poruszyliśmy całą polską TVP na Wronowicza.
- To skandal, to oburzające – szef TVP Pietrek Fąfel zgrzyta zębami – Nie wiadomo czego się nauczą nasze dzieci mając taki przykład. Wyślemy pismo do Mułki z żądaniem wyjaśnienia tej gorszącej sytuacji.

A świstak siedzi i dalej zawija…

poniedziałek, 18 maja 2009

Nie zdążysz zakwiczeć.



Antywyborcza o oszczędzaniu.
Knurolodzy postulują bardziej humanitarne obchodzenie się ze świnkami-skarbonkami.
- Hodujemy i eksportujemy specjalną mini wersję naszych braci i sióstr, by ludzkość nauczyła się starymi metodami oszczędności, niestety brutalność zwłaszcza dzieci mnie szokuje – załamuje racice burmistrz Knurowa Stanisław Schab.
- Dawniej wysypywało się z nas monety przez dziurki. Było to trudniejsze, wymagało minimum inteligencji i cierpliwości, dziś zapycha się nas jakimiś papierkami, potem wystarczy walnąć młotkiem i nawet nie zdążysz zakwiczeć – żali się anonimowo jedna z przyszłych ofiar.
- Niestety nie możemy wszcząć postępowania i ekstradycji winnych tych ohydnych, sadystycznych praktyk – stwierdza Komisarz Czesław Norris.

Antywyborcza apeluje: Ludzie, oszczędzajcie dłużej niż na gumę z kiosku.

niedziela, 17 maja 2009

Zlikwidować wolne soboty!!!



Antywyborcza o dniach wolnych
Ośrodek Burzenia Opinii Pracowników przedstawił tragiczne wyniki sondaży.
- Ilość czasu wolnego jest powiązana ze wzrostem spożycia alkoholu, Polacy zapiją się na śmierć! – alarmuje dyrektor Ćwok. – Polacy korzystają z przywileju wolnych sobót z obowiązkową flaszeczką przy pysku.
Tempo przemian gospodarczych w ostatnich 20 latach właśnie wydaje dzikie owoce – jak wynika z dalszych słów prezesa.
- Należy zlikwidować wolne soboty!!!
Właściciele monopolowych, a zwłaszcza sklepów sieci Ropucha nie narzekają na sobotę.
- Sami, choć w pracy, walniemy małe co nieco na zapleczu.

Oczywiście postulat likwidacji wolnych sobót nie dotyczy antydziennikarzy.

sobota, 9 maja 2009

Mężczyzna i dziecko



Antywyborcza o wychowaniu dzieci.
Antywyborcza sygnuje swoim logiem książkę do której pisania Antynaczelny zabiera się od nastu lat.
- Będzie o wychowaniu dzieci przez ojców – podnieca się Boss.
- A czy Antynaczelny posiada własne?
- A po co? – nie kryje zdumienia.
- No byłby bardziej kompetentny…
- Ale to chodzi o świeże spojrzenie nie skażone żadnym dotychczasowym systemem, który się nie sprawdza.
Antynaczelny preferuje przede wszystkim oszczędność i zaangażowanie.
- Nie spuszczajmy oka z dziecka w jego najważniejszych chwilach, np. przy pierwszej kąpieli, a będzie się czuło kochane i bezpieczne.

Ojcowie, do roboty!!!

środa, 6 maja 2009

Składamy hołd



Antywyborcza o nowym pomniku.
W Pcimiu Dolnym wszyscy mieszkańcy jednogłośnie w sfałszowanym jak zwykle referendum wyrazili zgodę na postawienie pomnika ku czci… polskiego systemu oznakowań i oświetleń dróg.
- Jest znakomity – chwali burmistrz.
- Chciałam kiedyś dojechać do Warszawy, to dojechałam do Wrocławia. Wspaniale, zawsze marzyłam o wycieczce do Wrocławia. – cieszy się młoda mieszkanka.
- Ten pomnik świeci i mruga do mnie. Teraz mamy więcej światełek niż Nowy Jork. – podkręca wąsa starszy pan.

Antywyborcza postuluje, żeby takie cudeńka postawić w całym kraju.