wtorek, 30 czerwca 2009

Ładnie to tak?



Antywyborcza o wizycie znanego żurnala.
Znany poliglota i prezenter TVN(ie wiem) wpadł do nas na łikendową libację zwaną oficjalnie „obiadkiem służbowym”. Jako że nie „wylewamy za kołnierz”, więc nie wylewaliśmy za kołnierz i wszystko trafiało do gardziołek, bo po co tak marnować żarcie i picie?
Wiedzieliśmy, że przyjechał bryką, ale jak tu nie ugościć zaproszonego żurnala „po polsku”.
- Zawsze może spać pod stołem, to w końcu polska tradycja, a bez tradycji naród nie jest narodem. – mruczy pod nosem Antynaczelny.
Nalaliśmy mu „malucha”, chcieliśmy podać kieliszek, ale podniósł rękę.
- Ki diabeł? Pan tylko szklankami pije? – pytamy z niedowierzaniem, bo my z kulturką jeden, dwa, góra trzy.
Odpowiedź nas rozbroiła, więc wściekły Boss ryknął:
- Która kanalia myła szkło?

Swoją drogą Antynaczelny czasem też popisze się łacińską erudycją, ale poza tym to wzór kultury pełną gębą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz