Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 września 2009

Sztuka przez duże „Sz”!



Antywyborcza o kolejnym wydarzeniu sportowym.
Jak zapewne wszystkim wiadomo nasi piłkarze nie mają już praktycznie szans na udział w Mistrzostwach Świata w Republice Południowo-Wschodniej Afryki. Reprezentacja Polski poległa w meczu ze Słomianą rozgrywanym w Małym Borze.
- Postanowiliśmy zagrać niecodzienny mecz – tłumaczył się na konferencji antyprasowej trener Benhauer.
- A wyszło gorzej niż zwykle – wtrąca sarkastycznie Antynaczelny.
Reprezentacja poległa 317 : 0, a wszystko dzięki zastosowaniu nowej taktyki. Trener postanowił wystawić na boisku dramat „Dziady”, żeby oszołomić przeciwników. Pomogło o tyle, że nie przegraliśmy 520 : 0. Występ dał również akrobatyczny zespół pieśni i tańca-połamańca „Chomicy”, lecz wszystko się skończyło, kiedy znudzeni kibice słomiańscy rzucili kilka rac w stronę małej sceny na boisku i zespół skończył niczym kura z rożna.
Po meczu prezes PZPN Grzechu Lata zwolnił dyscyplinarnie za pośrednictwem antyprasy trenera Benhauera i szuka nowego kandydata. Mówi się o zawsze wygadanym i uśmiechniętym Jonasie, szpecu od boiskowych kresek, które zrozumie nawet głupia cegła, czyli Gmochochu, ewentualnie o Zdzisku spod budki z piwem.
Antywyborcza jak zwykle będzie patrzeć wszystkim na łapy.

czwartek, 30 lipca 2009

Wolą bydło!!!



Antywyborcza o kontrowersyjnym koncercie.
W Knurowie 15 sierpnia na najlepszej knurowskiej dyskotece ma odbyć się koncert najbardziej kontrowersyjnego zespołu z okolic, czyli Knurpatian Forest.
- Dla fanów knur-metalu to istna gratka – przekonuje młody sędzia i muzyczny meloman Wojciech Knurski. Zespół znany jest z oryginalnych pomysłów – ostatnio występuje z nimi nieznana szerzej tancerka na rurze Krasula z Mućkowic Wielkich.
Stare pokolenie Knurów jest konserwatywne i zgorszone tym pomysłem, a ich myśli najlepiej wyraża miejscowy Przewielebny – Ojciec Ryjek:
- Rozumiemy, że młodzi chcą się zabawić, ale jeśli wolą bydło od fajnej 300 kilowej lochy…
- To część naszej działalności artystycznej – broni się zespół – My nie dajemy zwykłego show, 300-kilowe lochy to występują w barze „U Edka”, ale dla nas to nic sprośnego.

Krasula obecnie nabiera sił przed pasąc się spokojnie przed salą.

niedziela, 12 lipca 2009

Kolejny powrót „Miszcza”?



Antywyborcza o nowej roli Andrew Leppera.
Załamała się kariera polityczna prezesa Samoobrazy, załamała się kariera muzyczna sPiSkofoniki, lecz nie załamał się on sam. Choć na razie niewiele wynika z jego rewolucyjnej działalności jako Che-Pper, bo stadionów jak nie ma tak nie ma, więc nie ma gdzie wysypać zboża, Andrew nie składa broni i widzi się w roli.. aktora licząc na sukces i na fali popularności chce powrócić do ław sejmowych, czy nawet startować na urząd prezydenta.
- Kilka lat temu triumfy odnosił słynny „Władca 24 karatowego złotego pierścienia”, a dziś ze składek i darowizn tajemniczych sponsorów postanowiliśmy nakręcić polską patriotyczną wersję – Andrew szczebiocze z zadowolenia.
Tytuł z plakatu jaki udało nam się zgodzić mówi wszystko.
- To wersja robocza – zdradza nam Andrew – trwa kompletowanie obsady i przygotowanie scenariusza.

Nieoficjalnie mówi się, że Władcę ma zagrać prezydent Kwaczyński, a Tumanem z Ajsengardu będzie premier Cudak.

czwartek, 2 lipca 2009

Odprawa polskich…



Antywyborcza o przyszłym hicie literackim.
Znany polski powieściopisarz, dramaturg, wierszokleta i wieszcz narodowy Henio Zzzienkiewicz-Miśkiewicz na podstawie „Odprawy posłów greckich” naszego innego, tylko że renesansowego wieszcza, wydaje wkrótce nową tragedię pt.: „Odprawa posłów polskich”.
Nasz antyredakcyjny spec od literatury po przeczytaniu rękopisu cmoka z zachwytu:
- To z pewnością będzie nowa lektura szkolna, bo jak inaczej ocenić wersy:
"Do kasy pan poseł zaraz się uda,
Gdzie przez chwilę pomęczy nuda,
Bo kolejka kolegów się ustawiła
I każda persona już łapkę wystawiła
.”
Sam wieszcz zdradza nam swoje plany.
- Planuję wystawić też sztukę teatralną, nakręcić film fabularny, telenowelę, film animowany dla dzieci w specjalnej wersji „Odprawa przedszkolanek polskich”, a nawet wersję porno dla koneserów.
Antynaczelny duma, że skoro konkurencja ma swoje „Paszporty” jako nagrody, to my musimy wymyślić swoje nagrody np. „Dowody osobiste” albo nawet "Książeczki wojskowe".

czwartek, 28 maja 2009

Nowa nadzieja Metalu?



Antywyborcza o nowej gwieździe polskiej muzyki antyrozrywkowej.
Nie od dziś wiadomo, że z polskich artystów to na Zachodzie, Wschodzie, Północy i Południu, czyli poza naszym krajem, najbardziej popularne są zespoły metalowe jak na przykład Bechlejemoth, czy Wiadro.
- Kto słyszał o Diodzie Katodzie w Pakistanie? Czy w dorzeczu Amazonki wiedzą, kto to Katalia Nutulska i Zbyszko Wzwodecki z Przeciszowa? – zapytuje retorycznie zagorzały fan metalu, czyli Antynaczelny.
Niemiłą niespodziankę swojemu panu sprawił kot Jarosława Kwaczyńskiego zakładając z kolegami ze śmietnika kapelę o bliżej nieokreślonej nazwie. Największe sierściuchy w kraju walą już na casting o stołek wokalisty, na którym wybrany zostanie najbardziej miauczący kot.
- Będziemy jeździć po największych wysypiskach w kraju i zagranicą z koncertami, palić płyty kapel, które uznamy za fałszywe, a nawet podręczniki do wychowania Psa, zatrudnimy kotki do występów w bikini. – miauczy nam szef kapeli.
Wytwórnia Metal Mięta, z którą zespół podpisze kontrakt, zapowiada trasę koncertową po Europie w towarzystwie takich tuzów jak Kanibal Korpus, Nil Błękitny, a nawet udział w festiwalu Zwłoken Air gdzie pojawi się między innymi słynna Alkohollica.
- W grudniu po południu wydamy swoją pierwszą płytę. Styl utrzymany w konwencji porno kot grind z elementami defu, traszu i bleku. Mamy już kilka kawałków. Zdradzę jeden tytuł: „Burek, spłoniesz!” – dodaje na koniec nasz rozmówca.

Tak, tak, Burek na stos!!! Aaarrrgh!

poniedziałek, 16 marca 2009

Pieczony Donald?



Antywyborcza pisze o makabrycznym pożegnaniu znanej osobistości.
Wytwórnia Walta Dyskdżokeja postanowiła nakręcić ostatni odcinek przygód z Kaczorem Donaldem.
- To efekt znudzonych telewidzów. Dostaliśmy tysiące listów od dzieci, które prosiły o zakończenie przygód bohatera – wyjaśnia rzecznik firmy.
Z tajnych informacji zdobytych przez Antywyborczą udało się ustalić, że zdeprawowane do cna dzieci prosiły o jakieś szczególnie wyrafinowane zakończenie.
- To normalne. Kto to widział kaczora, który przez kilkadziesiąt lat wciąż nie trafił do garnka. To zniekształca przygotowanie dzieci do prawdziwego życia – wyjaśnia psycholog dr Patolog.
Filmem zainteresował się gorąco prezes sPiSku Jarosław Kwaczyński.
- Opuścimy jakieś głosowanie, ale ten film musimy obejrzeć. Być może wykorzystamy główny motyw w jakiejś reklamówce wyborczej. Usprawiedliwienia pod wypłatę mimo nieobecności będą tym razem wiarygodne.

poniedziałek, 2 lutego 2009

Zagramy pożegnalny koncert


Świat polityczno-muzyczny żegna ostatecznie największy zespół ostatnich lat.
Gazeta Antywyborcza jako pierwsza podaje, że potwierdziły się plotki o ostatecznym rozpadzie hop-hipowego zespołu sPiSkofonika. Założony kilka lat temu z okazji zawarcia Paktu Destabilizacyjnego przez słynnych trzech politycznych tenorów wydał pożegnalną składankę.
- Nie było sensu tego dłużej ciągnąć – mówi nam Roman Pierdych – Pakt Destabilizacyjny dawno padł, kontakty się rozluźniły.
Problemem kapeli od początku było to, że każdy chciał grać w niej pierwsze skrzypce, panowie nawet nie umieli ustalić lokali na planowaną trasę.
- Andrew chciał grać tam gdzie blokowano drogi, ja na wiecach przeciw pederastom, Jarosław przyjął w tym samym czasie zaproszenie od Didżeja Dyrektora – ciągnie Roman.
- Z Jarosławem nie da się współpracować. Miał już swój zespół sPiSek, który traktował jako priorytetowy. Grali zdaje się chrześcijański grind-core, ale im też niezbyt się powiodło – dodaje Andrew - Dziś Dorń i Jurek Marek - wyrzuceni, solistka Szczypawica straciła głos, Żebro usunął się w cień. Wszystko to podobno wina Edgara Gościewskiego, który chciał być i menedżerem i kompozytorem i autorem tekstów jednocześnie.
Zaczepiony na korytarzu sejmowym Kwaczyński bagatelizuje sprawę.
- To wina nieobiektywnych mediów, które sieją plotki i bezpodstawne oskarżenia, chcąc skłócić zespół. No i udało im się, ale zagramy po latach pożegnalny koncert ze słynnymi hitami „Mundurki”, „Białe nie jest białe”, „Balcer musi odejść”, „Z ziemi polskiej do włoskiej”, czy razem z moim bratem jako solistą mega-hicior „Ta małpa w czerwonym”.

niedziela, 11 stycznia 2009

Dioda w Knurowie!!!


Nasza Gazeta jako jedyna prezentuje relację z koncertu Miss Katody!!!
W sobotę 10 stycznia br. odbył się w Knurowie koncert słynnej kicz-gwiazdy polskiej muzyki zbyt rozrywkowej Diody Katody. Niczym na Święto Knura od samego świtu stawiło się pod bramami chlewni koncertowej „Knur” blisko 2,5tys knurów (zdjęcie). Warchlaczki, prosiaczki, lochy i inne wyroby kotletopodobne – wiek, płeć i zwłaszcza waga nie miały znaczenia, całe rodziny, pojedyncze tuczniki, trzeźwi, pijani kwiczący i chrząkający na cały ryjek – zapowiedź, że ten koncert będzie prawdziwym piekłem i zniszczeniem…
Miejscowe koniki mogły zarobić niemało, bilety zostały wyprzedane na 2 tygodnie przed tym spędem, ale chętnych mimo to nie brakło. Brali jak leci…
- Po ile bilet? – pytamy.
- Aaa, panie, 3 worki otrębów – odpowiada skromnie utuczony jegomość.
Przed imprezą knurowskie służby porządkowe postawiono w stan najwyższej gotowości bojowej, Polska przysłała posiłki na wypadek ewentualnych zamieszek, rozrób czy burd pijackich.
- Jak zapewniają mnie knurowscy koledzy miejsca w rzeźni dla co bardziej niesfornych jest jeszcze pod dostatkiem – zdradził nam przed koncertem słynny polski komisarz Czesław Noris.
Zapytaliśmy burmistrza Knurowa Stanisława Schaba o kontrowersje w związku z wypowiedzią sprzed roku słynnej kicz-artystki estradowej dotyczącą jednej z jej ulubionych potraw.
- Wprawdzie gwiazda kiedyś naraziła nam się stwierdzeniem, że bardziej lubi dietetycznego kotleta sojowego, ale wskutek protestu i zalewu korespondencji z gnojówką przerzuciła się na dobrze wysmażonego schabowego – mówi podekscytowany po czym dodaje z politowaniem – Wie Pan, młode, smarkate to głupie…
Koncert zaczął się o godzinie 18-tej występem supportu, lokalnych weteranów knurrr-metalu Dzikie Świnie. Proste, krótkie, energetyczne kawałki zadowoliły miejscową gawiedź. Największy hit DŚ „Raz byłem grzybem” porwał do szaleńczego pogo nawet ociężałe lochy…
- Kilka osób z potłuczonymi ryjkami, jedna zwichnięta racica – skomentował krótko lekarz pobliskiego pogotowia – Jeszcze nie czas do rzeźni.
O 19tej zespół zszedł ze sceny. Parujący wręcz wokalista rzucił Diodzie Katodzie:
- Rozgrzaliśmy ich dla ciebie.
Na scenie pojawiła się ekipa techniczna ustawiając niezbędny sprzęt, fani skorzystali z krótkiej przerwy taplając się dla relaksu w pobliskim błocie. I jeeeeeeeest!!! Punktualnie o 19.30 wśród stukotu racic i kwiku kilku tysięcy ryjków pojawiła się wyczekiwana od miesięcy gwiazda wieczoru w przebraniu… knura, co zyskało aprobatę zgromadzonej pod sceną publiczności…
Już przy pierwszym utworze „Ćpa ćma” fani zaczęli ryć w ziemi. Podskakując, kręcąc ogonkami i chrząkając z zadowolenia wpadli w taneczną ekstazę przy takich hitach jak „Łooo rany”, „666 bajek” czy „Dzidzia”, a Dioda Katoda szalała produkując się na scenie i zamiatając włosami kurz i robactwo dawno nie czyszczonego parkietu co nadało jej nieco mhrocznego image. Oskarżana o korzystanie z playbacku jeszcze raz udowodniła, że co bystre ucho nie może się mylić i trudno nazwać śpiewem te postękiwania, wszystkie przytłumione „ochy” i „achy” niczym dialogi z wysoko budżetowych filmów porno. Mimo to większość fanów ogłuszona i oszołomiona lawiną dźwięków ryła ziemię w zaparte…
Można było przyczepić się także zbyt statycznego zachowania muzyków towarzyszących Diodzie, dlatego jak ulał pasował tu wyczekiwany długo hit „Kolejny raz pierwszy raz”
Dwie godziny bezustannych pląsów wykończyłyby każdego, dlatego zespół zaserwował krótkie przerwy pomiędzy piosenkami wypełnione monologami Diody okraszonymi jej wspaniałym końskim rechotem.
Publiczność nie pozwoliła gwieździe zejść ze sceny, więc na bis odegrano najbardziej znane hity „Nie spij się”, czy wyczekiwany przez cały koncert „Znak uboju”
Wrażenia po koncercie? Fani byli bardzo zadowoleni.
- Koncert uroczy, mnóstwo „tró” najlepszych przebojów. Po ciężkim dniu pracy poprawił mi się humor – chrząka spocony, ale szczęśliwy młody sędzia Wojciech Knurski.
- A podobał się panu oryginalny kostium? – pytamy
- Oczywiście, bez tego nie mógłbym na nią patrzeć. I za ten gest u mnie ta pani ma wszystkie rozprawy wygrane!
Drżyjcie bandziory!!!