
Antywyborcza o zjeździe żurnali.
Przez nikogo nie zaproszeni i jak zwykle olewani wybraliśmy się jak co roku na Europejską Konferencję Żurnali.
Dostaliśmy krzesełko, ale ciut małe było. Nie zważano na nasze oburzenie, więc Antynaczelny w ramach protestu przyspawał się do kosza na śmieci i powiedział, że się nie ruszy i nikt nie będzie mógł wyrzucić ni papierka jeśli nasza delegacja nie dostanie porządnego krzesełka.
No i tak siedział nieborak do końca konferencji, a że kosz metalowy, to ciężko nawet do kibelka iść…
- Mimo to moralnie zwyciężyliśmy, bo nie ustąpiliśmy.
Gorzej z powrotem do domu, bo dojcze linie lotnicze nie chciały Bossa wpuścić z tym śmietnikiem i zrobiliśmy awanturę wzorując się na naszym ex-(p)ośle Janie Marianie Lisie-Witalisie. Następnym razem przygotujemy się lepiej do zjazdu:
- Albo Krzesełko albo Śmierć!!!
niedziela, 23 sierpnia 2009
Moralnie zyciężyliśmy!!!
wtorek, 18 sierpnia 2009
Pingwiny kontra Misie?

Antywyborcza o ginących pingwinach.
Jak donoszą ekolodzy ostatnio w zastraszającym tempie spada liczba pingwinów. Ustaliliśmy, że nie chodzi tu o pingwiny z pobliskiego klasztoru.
- To wasze kosmate satanistyczno-ateistyczne myśli kazały wam myśleć o nas – stwierdza Przewielebna Przeorysza.
Antynaczelny wysłał więc naszych papaparazzi we wszystkie zimne rejony świata.
- Nie zważając na mrozy, zawieje i zamiecie, z narażeniem zdrowia, a nawet życia udało nam się zdobyć sensacyjne zdjęcia, których poza jednym nie opublikujemy z uwagi na drastyczność.
Wygląda to na międzygatunkową wojnę, ale… doniesienia z Ameryki zdają się przeczyć ostatnim informacjom. Hokejowa drużyna z Pittsburgha ma się świetnie i przygotowuje się do nowego sezonu nie narzekając na braki kadrowe…
- Z pewnością półprawda jak zwykle leży po środku – wyjaśnia tą pozorną sprzeczność Antynaczelny.
wtorek, 21 lipca 2009
6 minut na zakupy?

Antywyborcza o dyskryminacji.
W takim jednym centrum handlowym w USA wprowadzono szczegółowy regulamin odnośnie czasu robienia zakupów i wielkości kwot, które można wydać, co jest uzależnione od.. płci.
- Na kilka browarów starczy, na mięso już nie. Trudno, zrezygnuję z obiadów w tym roku albo się ożenię – mówi anonimowo niezadowolony klient.
- To za mało, nie zrobię nawet porządnych zakupów nie mówiąc już o ustawieniu się w okolicach damskich przymierzalni, bo czas się skończy – żali się John Smith.
- Brakuje jeszcze tego, że w barach będzie określone, że mam wypić 1 piwo, a babeczka może nawet 6 – chrząka inny klient niczym typowa męska szowinistyczna świnia.
- Te baby nas w końcu zjedzą – stwierdza prezes stowarzyszenia „Anty-baby” i najbardziej znany na świecie sprzedawca damskich butów Al Bundy.
Jakoś nie widzimy siebie w roli np. placków ziemniaczanych
niedziela, 5 lipca 2009
Intymne dojenie.

Antywyborcza próbuje siać panikę.
Na rolników z całego świata padł blady strach po tym, gdy nasz polski spec Komisarz Czesław Norris rozwiązał zagadkę tajemniczej śmierci pewnego angielskiego rolnika.
- Zginął bohatersko na posterunku dbając z narażeniem życia, by dzieci miały codzienną porcję mleka – sąsiad trupa jest wzruszony.
Według ustaleń Norrisa Buhaj należący do rolnika przyłapał go już któryś raz chodzącego co ranek do obory.
- Nie podobały mu się te odwiedziny, więc któregoś dnia zaczaił się po prostu. Tym razem rolnik miał jeszcze na sobie czerwoną koszulkę, co dodatkowo rozwścieczyło zwierzę i doszło do tragedii.
Winowajca w rozmowie z nami nie był zbyt wylewny, ale wycisnęliśmy z niego to i owo.
- A pan by nie dał rogiem po mordzie jakby kto panu tak żonę obmacywał – pyta Buhaj.
Międzynarodowy Komitet Obrony Praw Byków domaga się uregulowania przez Unię Europejską kwestii intymnych sposobów dojenia popularnych Krasuli.
- Słusznie, określenie krzywizny rogów to za mało – podsumowuje Antynaczelny.
niedziela, 28 czerwca 2009
Czy na pewno warto oszczędzać?

Antywyborcza o podróży Antynaczelnego.
W tym tygodniu Antynaczelny ruszył w szeroki świat, aby sprawdzić kogo jeszcze nie dosięgły macki naszych paszkwili i bełkotu.
- Słyszałem o jakimś Bud(d)zie, ale mało to u nas bud z Azorami? Co, polski pies gorszy niż te z Azji? Mimo to pojadę, tyle na Półwysep Indyjski. – wyjaśnia nam Boss.
Po dwóch dniach przyszedł sesemess na antyredakcyjną komórkę „Zmywam się stąd”.
Co się stało? Wyjaśnienia otrzymaliśmy po powrocie.
- Chciałem trochę pojeździć po Indiach i pogadać z tymi Indianami, tylko jakoś żaden nie miał pióra, więc wydali mi się podejrzani. Nie dość tego, zrezygnowałem z podróży pociągiem jako, że tam to bywa niebezpieczne, więc postanowiłem skorzystać z miejscowej wieloosobowej taksówki. Bilety były dość drogie i do wyboru była klasa „extra bizness” i „standard turystyczna”
Cała Antyredakcja aż przyklasnęła wiedząc, że Antynaczelny propaguje oszczędność w czasach kryzysu, lecz Szefa aż zemdliło na samą myśl.
- W tym wypadku akurat nie warto. Ciasno, ciemno, brak okien, zacinające się drzwi i słaba wentylacja, więc niewiele wam opowiem, choć obsługa personelu bez zarzutu, Hindusi bardzo się starali naprawić te drzwi.
Tylko, że dalej nie wiemy, za co Hindusów trza obsmarować…
środa, 17 czerwca 2009
Czy Łyndołs to syf?

Antywyborcza ponownie o systemie Majtkosoftu.
Coraz większe chmury zbierają się nad nowym systemem operacyjnym amerykańskiego potentata Majtkosoftu. Pan Hyan Lee z Japonii znany z przeciwnik Łyndołsa jak tylko zdobył w Internecie oczywiście legalną kopię systemu dzień i noc wynajdywał liczne bugi w systemie.
- Zamierzam zabrać się swoim wysłużonym rowerem do siedziby spółki i przedstawić im efekty swoich prac.
Podziwiając determinację pana Lee, Antywyborcza objęła antyhonorowy patronat nad wyprawą. Pozostaje tylko tajemnicą, jak nasz turysta dostanie się do Flegmont – siedziby Majtkosoftu, zimą może przejść z Azji do Ameryki zamarzniętą Cieśniną Beringa, ale jak dostanie się z Japonii na kontynent?
Nasi dzielni papaparazzi postanowili zbudować ponton z paru śmietników.
- Znajdziemy dla siebie nowe – zapewniają.
czwartek, 4 czerwca 2009
Szokujące statystyki

Antywyborcza o danych zaprezentowanych przez Ściętego Mikołaja.
Dziś Ścięty Mikołaj przedstawił coroczne świąteczne statystyki. Wyniki sprawiły, że nam wyjątkowo grzecznym osobnikom opadły szczęki.
- Polskie dzieci są w czołówce. Ilość rozwydrzonych osobników wzrosła w stosunku do poprzednich świąt o 36%, ilość rozkapryszonych o 39%, ilość tupiących nogami 28%, ilość rozwalających babki z piasku o 41%, a ilość ciągnących psa za ogon o 19%.
Dane szokują o tyle, że Mikołajowi zabrakło rózg do rozdania, wobec czego musiał użyć innych środków… perswazji.
- Musiałem rozdawać, ehm, klapsy i do teraz mam bolesne kłopoty z dłonią..
niedziela, 24 maja 2009
Czy wystąpią w nowej reklamie?

Antywyborcza odkrywa szokującą prawdę.
Znany producent wyrobów czekoladopodobnych firma Mułka chciał przeprowadzić nową kampanię reklamową z udziałem znanych nam wszystkim świstaków. Dzięki naszym śledczym antydziennikarzom może to się okazać niewypałem.
- Jak co dzień zastanawialiśmy się na kogo teraz wylać kubeł pomyj i jak bardzo jadowity będzie nasz paszkwil. – mówią wprost. – Postanowiliśmy zająć się bohaterami reklamy.
Trudno namierzyć świstaka z miejskiego śmietnika, więc z przemalowanymi koszami ozdobionymi kilkoma gałązkami, że niby krzaczek, ruszyliśmy w dzicz czatując przed każdą napotkaną jamą, czy norą. W bliżej nieokreślonym miejscu zdybaliśmy jednego na… sami zobaczcie.
Oczywiście zaszokowani podnieśliśmy krzyk na cały świat i wrzeszcząc w niebogłosy naszymi lamentami poruszyliśmy całą polską TVP na Wronowicza.
- To skandal, to oburzające – szef TVP Pietrek Fąfel zgrzyta zębami – Nie wiadomo czego się nauczą nasze dzieci mając taki przykład. Wyślemy pismo do Mułki z żądaniem wyjaśnienia tej gorszącej sytuacji.
A świstak siedzi i dalej zawija…
środa, 13 maja 2009
Koniec święta?

Antywyborcza o szokującej zbrodni.
Wczoraj rano znaleziono zwłoki Amorka. Do rozwiązania zagadki mordu zgłosił się oczywiście nasz super-spec Komisarz Czesław Norris.
Zakochani są zrozpaczeni.
- Co z naszym świętem? – ryczą wniebogłosy..
Pojawiają się głosy o uratowaniu Walentynek i wyborze następcy w tajnym, powszechnym i bezpośrednim głosowaniu. Politycy zaangażowali się w sprawę, posłowie POpitki zgłaszają kandydaturę pełnego miłości premiera Cudaka.
- Nie podjąłem jeszcze decyzji o kandydowaniu. – mówi zagadkowo zainteresowany.
Prezes sPiSku Kwaczyńsku mówi, że w tym wypadku to już by wolał zagłosować na swojego kota.
Antywyborcza zaproponowałaby Antynaczelnego, tylko jego program wydaje się zbyt nowoczesny i nieprzewidywalny w skutkach.
- Zamiast skrzydeł silniki odrzutowe, zamiast łuku działo kaliber 88mm i zło zmieciemy w puch. Ekstremalne sytuacje wymagają ekstremalnych rozwiązań.
Postrzelony...
czwartek, 16 kwietnia 2009
Najmłodszy mistrz?

Antywyborcza na zawodach Sumo.
Dostaliśmy anonimowy donos zachęcający do odwiedzenia Japonii w celu obejrzenia prawdziwego Mistrza Sumo. Pomalowani na żółto w celu zmylenia ewentualnych szpiegów z obcych służb wywiadowczych ruszyliśmy z kopyta prywatnym samolotem dwupłatowcem gonieni po drodze przez rosyjskie Śmig-i i ostrzelani nad Koreą przez Kim Dzwon Szpila. W kawałkach i niezbyt bezpiecznie dotarliśmy do Tokio i udaliśmy się do hali sportowej.
Bez śmietników na sali czuliśmy się trochę nadzy i zdemaskowani, tak więc przycupnęliśmy pod ścianą i czekaliśmy na walkę wieczoru.
- To prawdziwy Mistrz, przyszła nadzieja sportu – piszczeli nam nad uszami kibice. I wreszcie się zjawił!!!!
- Mały, szczupły, ale tacy bywają najbardziej niebezpieczni – ocenił szef naszego działu sportowego.
Zadrżały nam serca gdy ujrzeliśmy jego przeciwnika, czy wolno bić dzieci? Jednak…
Nie pytajcie co stało się z murzynem chwilę po zrobieniu tego foto. Takich scen to nawet reżyser Horror-Zombie by nie wymyślił. Ponoć przez tego małego zbankrutowała już jedna firma ubezpieczeniowa.
czwartek, 2 kwietnia 2009
A to ci Figiel (Rajders)

Antywyborcza dotarła do nowych podręczników z geografii.
Na podstawie małego i niecnego donosiku z Antywyborczej prezydent ÓSA pokajał się i postanowił wszcząć dochodzenie i ukarać winnych z całą surowością.
- Zaproponuję łączną karę 147 lat więzienia dla tej ofermy, która to wymyśliła.
Komu i za co? Czatując niczym sęp na padlinę w jakimś łoszyngtońskim śmietniku nasz papaparazzi namierzył urwaną stronę jakiejś książki. Drogą dedukcji i czystej spekulacji wykrył w swym małym móżdżku szytą grubymi nićmi aferę.
Tak miałaby wyglądać mapa świata wg amerykańskich naukowców opracowana przy współudziale żurnali z czasopisma Figiel Rajders.
- To gorsza niż afera Łoter Glejt – zatrząsł się z oburzenia senator Ron Połl
- Obiecujemy zamieścić poprawioną nową mapę w podręcznikach i atlasach, obiecujemy, że Polska będzie od morza do morza. – zapewnia Czarny Dom.
- Czy to początek Niu Łorld Order? – zapytuje jak zwykle retorycznie Antynaczelny.
środa, 1 kwietnia 2009
Kto widział Osamę?

Antywyborcza odkrywa szokującą prawdę.
Wczoraj nasi zdolni papaparazzi nakryli Osamę bid-Ladena w jakiejś podrzędnej nowojorskiej spelunie.
- Musieli go przeszmuglować do Ameryki w jakiejś beczce – nie dowierza Komisarz Czesław Noris.
- Wcześniej zdaje się odwiedził solarium, bo taki cosik różowy – ocenia fachowym okiem Antynaczelny.
Osama był widziany w towarzystwie znanej sex-nitrogliceryny Pameli. Chlapnęli niemało procentów, po czym razem wyszli. Jak to się stało, że zniknął z rzekomo ostatniego miejsca pobytu? Amerykanie przekopali już chyba cały kompleks Bora Bora Fora ze Dwora w poszukiwaniu najbardziej znanego terrorysty.
- Za 300 lat archeolodzy będą się podniecać nowymi korytarzami. „Jacy ci homo sapiensi byli zdolni” – z ironią mówi profesor Przewłok.
Nasze źródła w afgańskich urzędach są bezradne.
- Nie jest nigdzie zameldowany to trudno go znaleźć.
piątek, 27 marca 2009
Czy grozi nam nowa pandemia?

Antywyborcza ostrzega.
W Anglii wybuchła nowa epidemia. Miejscowe brukowce określiły ją już mianem „Choroby szalonych wilków”.
- Nie dość nam dawnych kłopotów z chorymi krowami i świniami to teraz jeszcze to – żalą się rolnicy.
Cała Europa z niepokojem obserwuje sytuację i wyczekuje skąd nadejdzie ratunek. Największe sławy w myślistwie zakupiły specjalnie na taką okazję nowe pukawki i wyruszyły niczym hordy Huna Attyli całymi autokarami, samolotami, czy statkami kierując się w stronę Wysp Brytyjskich. Nadaremno?
- Nie możemy odstrzelić chorych sztuk, bo ekolodzy i członkowie Ruchu Pogańskiego „Wolf” blokują drogi dojazdowe do lasów – wyjaśnia jak zwykle anonimowo szef jednego z kół łowieckich.
Żurnal Antywyborczej, którego wysłaliśmy do zbadania sytuacji, został ugryziony przez chorego basiora. Z ostatnich plotek wynika, że biedny papaparazzi grasuje teraz na Podhalu siejąc popłoch wśród owiec. Odstrzelą nam kolegę?
środa, 25 marca 2009
Konkurencja będzie się czołgać

Antywyborcza sobie duma: nowy styl robienia zakupów?
Słynny włoski producent samochodów firma Fiut postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientom lubiącym zakupy.
- To prawdziwy przełom! - zdradza podniecony prezes Enrico Porąbani – Konkurencja po takim ciosie będzie się czołgać, zwłaszcza Generał Młotors.
- O co chodzi? – pytamy.
- Wprowadzamy nowy pojazd o roboczej nazwie Koszykolot, na razie przechodzi testy w terenie. Nabywca owego cudeńka nie będzie musiał martwić się o znalezienie miejsca na parkingu przed hipermarketem, nie będzie musiał szukać monety na odblokowanie koszyka, nie będzie musiał taszczyć wielkich toreb na piechotkę do domu.
- Czy będą różne wersje i w jakiej cenie?
- Ceny jeszcze nie zdradzę, ale będzie przystępna na każdą dziurawą kieszeń, a co do modeli to planujemy kilka wersji: rodzinną, terenową, a nawet turbowyścigową. Kolorystycznie będzie albo różowo dla pań, albo niebiesko dla panów, choć przewidziana jest zamiana koloru jak ktoś jest dziwny.
Koszykolot – duże zakupy mogą być lekkie!!!
środa, 18 marca 2009
Przerosło nasze oczekiwania.

Antywyborcza zapytuje, czy amerykańskie wzorce sprawdzą się u nas.
Wskutek zaciskania pasa amerykańska NASA postanowiła poszerzyć krąg zainteresowanych reklamą sponsorów.
- Oszczędzamy na czym się da, być może opchniemy kilka satelitów na e-bayu – wyjaśnia rzecznik instytucji.
- Jest zainteresowanie?
- Przerosło nasze oczekiwania, głównie z Korei Północnej i z Iranu.
- Ale to nie koniec…
- Owszem, planujemy zezwolić na popaćkanie naszych pojazdów reklamami sponsorów, będzie nie tylko kasa, ale także żywo i kolorowo. Ucieszą się zwłaszcza dzieci.
Antywyborcza znając kłopoty nie-LOT-u czym prędzej popędziła do siedziby polskiego przewoźnika, by przedstawić ten pomysł.
- Ostatnio wolimy uważać z reklamami – prezes rozkłada ręce – Niedawno zaczęliśmy kampanię promocyjną „nie-LOT-em bliżej”. Sęk w tym, że na planszy graficiarz wymalował złe hasło i właśnie liczymy nowe straty.
- Co to za hasło?
- Wyszło mu: „nie-LOT-em niżej”.
poniedziałek, 2 marca 2009
Nowa światowa waluta?

Antywyborcza jako pierwsza ujawnia wygląd nowej waluty.
Prezydent ÓSA Obombama oraz prezydent Franców Mikołaj Sarkazm, czyli dwaj znani powszechnie piewcy liberalizmu i wolności gospodarczej zamierzają wprowadzić nową światową walutę.
- Dolara zepsuły szczury, pogryzły jakieś kable w maszynach, więc teraz drukują i drukują pieniądze i nikt nie wie jak to wyłączyć. Faszyzująca Emfaza Dziwolągów znana powszechnie jako Bank Rezerw Federalnych podsunęła Obombamie pewną śmiałą myśl jako skuteczne lekarstwo na problem – wyjaśnia kulisy planu wybitny historyk Łebster Taplający.
- Wpadłem na pomysł stworzenia nowej super ekstra światowej waluty. Dolar schodzi na psy, w zasadzie na szczury, Eóro też niepewne, potrzebujemy czegoś nowego, świeżego – stwierdza na specjalnej telekonferencji z nami prezydent Ameryki.
- Nowa waluta będzie nosić nazwę Obamek. To na cześć mojego niecnego kolegi – ślini się Sarkazm.
- Będzie to całkowite novum w światowych finansach, szczegóły jeszcze ustalimy. Dziesiątki ludzi zarobiło fortunę na cudzie szkockiego magika Johna Lawa, wasz premier majstruje różne cuda, to czemu my mamy być gorsi? – zapytuje z właściwym sobie wdziękiem Obombama.
Zdobyliśmy projekt banknotu 1-obamkowego (foto). Czy na banknocie 100-obamkowym znajdzie się facjata Mao??? Antynaczelny proponuje jeszcze użycie wizerunku Che, Bieruta i kilku innych.
czwartek, 26 lutego 2009
Niekonwencjonalne metody

Antywyborcza przez swojego korrrrespondenta z Moskwy donosi o zmianach w image byłego prezydenta.
Akcja wyniesienia na ołtarze premiera Putinka, o której pisaliśmy jakiś czas temu, spaliła na panewce. W związku z kryzysem i brakiem skutecznych działań notowania byłego prezydenta lecą na łeb i szyję, obecny Car potrząsa piąchą z gniewu, nawet młodzież nie patrzy już tak łaskawym okiem na swojego dawnego idola.
- Kryzys niełatwo opanować tak od razu, więc premier chce zdobyć kilka łatwych punktów – mówi nam anonimowo poseł rosyjskiej Dumy.
- W jaki sposób?
- Pracuje nad swoim Public-Relations, sądzi, że kilka prostych niekonwencjonalnych rozwiązań poprawi jego notowania.
I stało się, dziś rano premier wpadł zdyszany na specjalnie zorganizowaną konferencję prasową… z nową fryzurą (foto). Specjalnie zaproszone dzieci aż podskoczyły z radości na ten widok.
- Już zacieramy ręce. Genialny ruch – cieszy się Witalij, moskiewski fryzjer.
niedziela, 22 lutego 2009
Rekord Świata pobity! Chyba…

Antywyborcza zapytuje: Nowy rekord czy nowy skandal?
Niedawno odbyły się Mistrzostwa Afryki w botswańskiej mieścinie Ulumbula-bula. Poza Antywyborczą nie wiedziało o nich nawet większość federacji lekkoatletycznych z Czarnego Lądu. Pomijając fakt, że stadion albo coś co przypomina stadion zbudowali Chińczycy w pobliżu Sahary, czyli ładnych parę (tysięcy) kilometrów na północ… Kibice także jakby przypadkowi, co jakiś czas zatrzymywał się zadumany Beduin. Impreza miała więc charakter niszowy, wręcz elitarny.
Nie brakło oczywiście rekordów. Zawodnik Mambo w skoku dal skoczył co najmniej fafnoście metrów, a styl w jakim tego dokonał zadziwiłby niejednego trenera (foto).
- Od tradycyjnego lądowania ciągle miałem obtarty tyłek. Postanowiłem zmienić technikę na nieco inną – mówi nam szczęśliwy zwycięzca po czym odchodzi nieco chwiejnym krokiem
- Oj musiało boleć – mruczymy zatroskani.
Nie wiadomo czy władze światowej lekkoatletyki zatwierdzą rekord. Człowiek odpowiadający za pomiar poszedł w międzyczasie zapolować na lwa pustynnego, więc nikt nie mógł zmierzyć odległości. Rozwścieczona rodzina Mambo zapowiedziała plemienną wojnę w odwecie. Wyścig zbrojeń trwa…
piątek, 20 lutego 2009
Fora ze dwora

Antywyborcza sprawdza jakie konszachty mają polscy przedsiębiorcy z Bidladenem
Agencja Turystyczna Krecik przedstawiła niedawno w swojej ofercie dwutygodniową wycieczkę do kompleksu jaskiń Tora Tora Tora w Afffganistanie.
- Prowadziliśmy intensywne rozmowy z panem Bidladenem w celu udostępnienia nam pomieszczeń dla turystów – wyjaśnia nam rzecznik Agencji.
- Ile to kosztuje? Bo nie widzimy ceny? –zapytujemy.
- Teoretycznie nic, turyści w zamian za gościnę muszą kolektywnie kilofami wydrążyć nowe korytarze i pieczary. Prawie jak krety.
- Podobno macie jakiś filmik reklamowy…
- To prawda. To taka współczesna wersja „Jaskiniowców”, występują Bidladen z bliżej niezidentyfikowanym zarośniętym kolegą i ich rodziny.
Niestety Bidladen znowu obraził się na niewiernych i w ostatnim wydaniu Dziennika w Telewizji Ala-Dżazira pojawił się materiał, w którym Osama zapowiedział zerwania współpracy. W zasadzie nie zapowiedział, ale co nieco pokazał (zdjęcie). Fora ze dwora?
czwartek, 12 lutego 2009
Pierścień jest mój!!!

Antywyborcza próbuje ustalić prawa własności do starego sssskarbu.
Ponieważ fafnoście lat temu Gazeta udowodniła, że Tolkien kłamał co do losów Najdroższzszszszego i że trudno wytłumaczalnym zrządzeniem losu trafił on do łap ówczesnego przywódcy ÓSA Bósza (zdjęcie) byliśmy strasznie ciekawi co się stanie gdy prezydent trafi na polityczny śmietnik historii. Zgodnie z logiką pierścień powinien trafić do obecnego Wielkiego Brata, ale znając z historii efekty działania owej błyskotki śmieliśmy w to wątpić. Ze świata napływały sprzeczne informacje, trzeba było je sprawdzić…
Chcieliśmy dopaść ex-prezydenta na jego rancho w Texasie. Nieocenionym przewodnikiem okazał się być nasz przyjaciel, komisarz Czesław Norris. Dotarliśmy szybko na miejsce, jednak powitanie nie należało do zbyt czułych.
- Wsssstrętni Polacy, wssstrętni Polacy – coś zaskrzeczało niczym żaba.
- Jureczku, to tak się wita gości? Skocz no po łyskacza – zgromiła męża ex-prezydentowa.
- Nnnie damy, oj nie Najdrożsszzzy, precz!!!
Zza drzewa wysunęła się jakaś łapa z pierścionkiem na palcu serdecznym i wskazała kierunek na wschód. Tylko Antynaczelny patrzył nań łapczywie jakby słyszał „Weź mnie, weź mnie, Polska górą, będzie od morza do morza, pod twoim przewodem Wodzu”. Na szczęście Norris zaserwował mu na otrzeźwienie kilka przytupów z półobrotu i ruszyliśmy raźno do domu, choć bez rozwiązania tej zagadki.
