
Antywyborcza o najlepszej kandydaturze na trenera Polaków.
Jako że PZPN organizuje casting na trenera biało-czerwonych pod którego wodzą liczy na sukcesy naszej reprezentacji w Mistrzostwach Europy 2012 postanowiliśmy wystawić kandydaturę Antynaczelnego. Co za tym przemawia?
Ogromne doświadczenie sportowe – trener i menedżer Legii Warszawa i GKS Tychy z którymi wygrywał Ligę Mistrzów w kultowej amigowej grze Sensible Soccer, wiadomo, że potrafił pokonać nawet nabąblowanego wódą jako dozwolonym środkiem dopingującym przeciwnika kierującego Włochami samemu dowodząc Maltą w towarzyskim meczu 21:0, zaliczył również udane występy w kilku wersjach FIFY i PES’a, nie mówiąc już o wspaniałej karierze piłkarskiej w NS Soccer, no i co najważniejsze malującego bardziej pokręcone kreski i taktykę meczową lepiej niż Gmochoch. Kandydat na trenera nie stroni również od spraw organizacyjnych.
- Zamierzam nakłonić prezesa PZPN do złożenia wniosku w Fififie o wprowadzenie większego limitu zmian podczas meczu, powiedzmy na jedenastu zawodników, bo mamy takich zdolnych piłkarzy – mówi z niezwykłą logiką.
Ponoć Kancelaria Prezydenta popiera kandydaturę naszego Bossa jak zdradza anonimowo pracownik:
- Ile błędów popełni Kwaczyński wymawiając „Antynaczelny”?
Jak wiadomo Wielki Wódz Belwederski nie wiedział, czy nazwisko naszego słynnego bramkarza z Celticu wymawia się Artur Borubar czy Artór Boróbar.
Tymczasowym trenerem został niedawno mianowany Stefek Burczymucha, a Antynaczelny już opracowuje przy komputerze strategię na najbliższe 3 lata.
niedziela, 20 września 2009
Nowy trener
niedziela, 13 września 2009
Sztuka przez duże „Sz”!

Antywyborcza o kolejnym wydarzeniu sportowym.
Jak zapewne wszystkim wiadomo nasi piłkarze nie mają już praktycznie szans na udział w Mistrzostwach Świata w Republice Południowo-Wschodniej Afryki. Reprezentacja Polski poległa w meczu ze Słomianą rozgrywanym w Małym Borze.
- Postanowiliśmy zagrać niecodzienny mecz – tłumaczył się na konferencji antyprasowej trener Benhauer.
- A wyszło gorzej niż zwykle – wtrąca sarkastycznie Antynaczelny.
Reprezentacja poległa 317 : 0, a wszystko dzięki zastosowaniu nowej taktyki. Trener postanowił wystawić na boisku dramat „Dziady”, żeby oszołomić przeciwników. Pomogło o tyle, że nie przegraliśmy 520 : 0. Występ dał również akrobatyczny zespół pieśni i tańca-połamańca „Chomicy”, lecz wszystko się skończyło, kiedy znudzeni kibice słomiańscy rzucili kilka rac w stronę małej sceny na boisku i zespół skończył niczym kura z rożna.
Po meczu prezes PZPN Grzechu Lata zwolnił dyscyplinarnie za pośrednictwem antyprasy trenera Benhauera i szuka nowego kandydata. Mówi się o zawsze wygadanym i uśmiechniętym Jonasie, szpecu od boiskowych kresek, które zrozumie nawet głupia cegła, czyli Gmochochu, ewentualnie o Zdzisku spod budki z piwem.
Antywyborcza jak zwykle będzie patrzeć wszystkim na łapy.
niedziela, 6 września 2009
Panie Hiszpan, kończ pan ten mecz!

Antywyborcza nietypowo o wczorajszym meczu
Kot Jarosława K. podjął się wczoraj komentowania przebiegu meczu naszej reprezentacji z zespołem Knurlandii Północnej dla kolegów z pobliskiego śmietnika.
- Zjawili się także kuzyni z dachów blokowych, tylko musieliśmy uważać na hycli – miauczy najsłynniejszy polski kot.
Jak podają sąsiedzi po 20tej rozległo się na podwórzu głośne miauczenie.
- Zawodziliśmy hymnem narodowym. Skoro Górniak mogła, to nie będziemy gorsi – tłumaczy.
Mecz jak wiadomo był popisem braku umiejętności polskich piłkarzy.
- Moim zdaniem do 70 minuty zawodnicy myśleli, że to sparing. Ewentualnie grali w tym tygodniu na polskiej giełdzie papierów wartościowych stąd ten brak świeżości w kroku. – wyłuszcza nam swoją teorię.
Po 70ciu minutach wszyscy mieli dość, a najlepiej nastroje oddaje tytuł artykułu. Sytuacja diametralnie zmieniła się chwilę później. Nasi zaczęli robić coś więcej niż kopanie piłki bez celu to i odżyła nadzieja wśród wiernych sierściuchów. Niestety brakło nam drugich 90 minut, to może by się w końcu udało strzelić zwycięską bramkę.
- Teraz należałoby deportować trenera Benhałera i tak z połowę drużyny, oczywiście poza naszym bramkarzem Borubarem – kot Jarosława prezentuje nam swoje wnioski.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że koci kibice postanowili zemścić się na zawodnikach naszej reprezentacji
- Jak tylko skończymy ostrzyć pazury, to …
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Na własną rękę?

Antywyborcza o kłopotach kanalizacyjnych.
Widzieliśmy już różne rzeczy w barach czy w restauracjach, włącznie z zepsutymi kiblami do których wpuszczono chyba konia albo krowę za potrzebą, ale i nas można jeszcze czasem zaskoczyć.
W związku z ostatnim lenistwem całej urojonej w myślach antyredakcyjnej załogi Antynaczelny postanowił osobiście pokierować akcją zbierania plotek na mieście, ale najpierw zarządził obiad w pobliskim barze mlecznym.
- Jak to zwykle po jedzeniu bywa zaczyna się trawienie i takie tam inne – mówi.
I tu zaczął się problem, gdy tylko ujrzeliśmy tajemniczy napis na drzwiach wejściowych do WC.
- Szkoda – rzekł Boss – Będą nam musiały wystarczyć słoiczki po kiszonych ogórkach z wczorajszej libacji.
Na wszelki wypadek spytaliśmy się jeszcze w kasie:
- Przepraszamy, a na którą rękę lepiej?
Sądząc po minie kasjerki. to pytanie wyszło na zbyt inteligentne, więc wysnuliśmy jedynie słuszny wniosek na przyszłość.
- Trudno, z ludem musimy rozmawiać prostszym językiem.
czwartek, 27 sierpnia 2009
Bez wysiłku do kibelka

Antywyborcza poleca dobre witaminki.
Antywyborcza wymyśliła i objęła honorowy antypatronat nad specjalną akcją społeczno-zdrowotną „Więcej witamin – więcej zdrowia”.
- Prowadzimy szeroką akcję propagującą zdrowy tryb życia zaczynając od zakładów pracy, przez szkoły, a nawet koncerty Diody Katody – wyjaśnia główny pomysłodawca Antynaczelny.
- Jakieś efekty?
- Firma Kubex S.A. naczelny producent plastikowych kubków w tym kraju wyprodukowała nowy model dostępny na kieszeń każdego Polaka.
Jak wyjaśnia prezes firmy Stefan Żul:
- Z pewnością standardowe wymiary używane np. na imprezach plenerowych wiązały się z dużymi niewygodami. 15minut na wypicie, 30 minut na stanie w kolejce to bez sensu. W dodatku nasz nowy kubek dostarczy szybciej organizmowi większej ilości cennych witamin, a to jeszcze bardziej usprawni pracę nerek.
Sam Antynaczelny czuje się już zdrowszy, potrafi nawet wstać z fotela i bez wysiłku pobiec do kibelka.
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Nie będzie grzać ławy.

Antywyborcza o największej sensacji sportowej.
Jedni podniecają się rekordami Husajna Batona na 100,5m i 200,25m, inni się nie podniecają, bo już nie mogą, a tymczasem my jako pierwszy brukowiec na świecie podajemy informację, że najlepszy brazylijski piłkarze młodego pokolenia Donaldinho zostanie naturalizowanym Polaczkiem i będzie mógł grać dla naszej narodowej drużyny
- Niezwykłe podobieństwo do naszego premiera już dawno nasunęły podejrzenia co do pokrewieństwa – zdradza prezes PZPN Grześ Lata.
Wiadomo, że jeden dziadek premiera był przymusowym blond aryjczykiem, ale o drugim było cicho i niewiele wiedzieliśmy… do czasu.
- Reszty można się domyślić – mruga znacząco okiem Antynaczelny.
Mistrz naszej anty-Ligii FC Koziegłowy jeszcze przed szlagierowym pojedynkiem z GKS Szczebrzeszyn chce dokonać transferu zawodnika z włoskiego AC Śmigal, i który w ostatnich latach pałęta się między włoską ligą a hiszpańskim FC Barcolina. Jak wyjaśnia trener:
- Na pewno nie będzie grzać ławy. My zresztą ławek nie mamy, no i lato jeszcze…
środa, 19 sierpnia 2009
Dobra trawa – dobre mleko.

Antywyborcza patronuje nowej akcji.
Instytut Nauk Bezużytecznych Uniwersytetu w Psikutowicach choć cierpi na braki finansowe, to nie narzeka na brak pomysłów.
- Jesteśmy biedni jak szczury kościelne, ale praca wre – zdradzają nam pracownicy naukowi.
Ostatnio Instytut udowodnił, że wydajność w dawaniu mleka poprawia super ekstra wyhodowana w przydomowych ogródkach polska trawa.
- Krowa karmiona naszą trawą ma większe wymię, więc może zgromadzić więcej mleka, a dodatkowo ma extra dodatkowy strzyk (po naszemu: sutek), że za pomocą nowoczesnych maszyn taką krowę można szybciej wydoić. – wylicza zalety dyrektor instytutu.
Oczywiście ostatnio w konkurencyjnej prasie pojawiły się paszkwile, że trawa instytutu powoduje halucynacje i inne odjazdy, ale…
- To na pewno krecia robota określonych biznesowych kół post-enerdowskich i bolszewicko-chińskich zagrożonych krajową konkurencją – stwierdza fachowo Antynaczelny.
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Święto, święto i po święcie!

Antywyborcza o ostatnich świętach.
15 sierpnia to ważna data w naszym kraju. Dwa święta, a w Antyredakcji zgodnie z polską tradycją zamiast chlapnąć co nieco z tej okazji to kłótnia, czy my Antychryści mamy się pomodlić, czy raczej rozwalić czołgiem na pamiątkę sławnej bitwy ambasadę rosyjską. Była jeszcze opcja pójścia na wielki spęd. 80 tys. neopogan i satanisto-ateistów bawiło na koncercie lokalnej gwiazdy z Zespołu Pieśni i Tańca „Ma Donica”. Chcieliśmy porobić jakieś kontrowersyjne foto, ale 80 tys. ludzi na kilka śmietników to nawet dla naszych papaparazzi za dużo i nie było jak wystawić łebka, skoro co chwilę ktoś coś wyrzucał.
- Ciemność, widzę ciemność!!! – woła Antynaczelny z wielką torbą papierową z McTuska na głowie.
Ogólnie koncert nam się nie podobał.
- Lepszy Zdzichu z Parku, bo i repertuar ma bogatszy i tak nie wyje
Poszliśmy do parku po Zdzicha, żeby pokazać organizatorom, kto winien wystąpić na scenie, niestety jak widać razem z menedżerem akurat odpoczywali w drodze na występ do osiedlowej speluny. Antynaczelny jak zwykle na spokojnie:
- Trudno, może za rok publiczność pozna talent Zdzicha…
Na razie znają go na pewno panowie z pobliskiego komisariatu...
niedziela, 9 sierpnia 2009
Na każdą okazję…

Antywyborcza o nowościach na rynku pracy.
Od niedawna na rynku można kupić super maski twarzowe firmy Twarzowe S.C. na każdą okazję.
- Po co samemu się silić ze zrobieniem miny skoro można założyć maseczkę i gotowe, bez wysiłku - wyjaśnia prezes Fujara.
Najpopularniejszy model to siedmioczęściowy komplet dla klasy pracującej.
- Sprzedaje się jak świeże bułeczki, bez niego trudno w ogóle wyjść z domu…
Firma nie ogranicza się tylko do jednego modelu i nawet w tych ciężkich czasach stawia na rozwój.
- Oczywiście mamy w planach wypuszczenie kolekcji dla dzieci szkolnych, czy emerytów chodzących często do ZUS, w którym zmierzłe miny są jak najbardziej wskazane.
czwartek, 6 sierpnia 2009
O jeden skok za dużo…

Antywyborcza o cudach natury
W czystych niczym łza wodach polskiego Bałtyku pływa coraz więcej gatunków zwierząt. Kiedyś pisaliśmy o Wełnorybie, dziś można spotkać Delfinusa Świrusa i Krowasa Dowcipasa. Dość niebezpieczną przygodę przeżył nasz specjalny korespondent morski, kiedy wypłynął na poszukiwania tych ssaków morskich swym pontonem zbudowanym z eksta zardzewiałych śmietników.
- Rozkoszował się pięknem natury, gdy nagle zobaczył oba osobniki pląsające wesoło po wodzie. - wyjaśnia Antynaczelny
Niestety te piękne okazy postanowiły chyba zabawić się z naszym antyredaktorem przeskakując kilkukrotnie nad jego pontonem niczym biegacz przez płotka i za którymś razem źle wykonany skok przez Krowasa skończył się upadkiem i rozbiciem pojazdu.
Jak wyjaśnia nam ekspert naukowy profesor Psikuta:
- Dobrze, że nie pływają u nas Rekinusy Żarłokusy, które lubią rozgrywać mecze piłki wodnej, a ofiara przed pożarciem staje się wpierw futbolówką.
Mimo to nasz biedny korespondent skończył w wodzie rozpłaszczony niczym jaka sinica.
wtorek, 4 sierpnia 2009
Nekromysz

Antywyborcza o zwierzęcych zboczeniach.
W naszej Antyredakcji co rusz to znajdujemy jakie kopce lub dziury w ścianach. Antynaczelny ma oczywiście na to swoją chorą teorię:
- To z pewnością przerażona konkurencja albo nasze ofiary wysyłają jakie krety, czy myszy i innych na przeszpiegi.
Ostatnio zainstalowały się 2 małe myszki, więc na wszelki wypadek zastawiliśmy pułapki. Chrzęst i pisk któregoś poranka był sygnałem triumfu niczym wiktoria wiedeńska, lecz druga potencjalna ofiara była sprytniejsza i chyba jakaś dziwna trochę.
Podejrzane „ochy” i „achy” zza ściany wzmogły naszą czujność i z pewną dozą podejrzliwości zainstalowaliśmy w dziupli nowoczesne mini kamery, wynik nas zaszokował.
Niestety, Antynaczelny grzebał w mysiej dziurze szukając padliny, by potem nie capiło w antybiurze i sam wpadł w drugą pułapkę, a teraz beczy pod ścianą z przytrzaśniętymi paluchami.
- Orzeszku.. orzeszku…
- Chcesz orzeszków? – pytamy z troską.
- O żesz kurwa moje palce!!!
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Zemsta Jarosława?

Antywyborcza o zaginionym psie.
Ostatnio coś jakby ciszej o psie pana posła Dornia. Jakoś nie widać Saby na spacerach przysejmowych, więc dla wywołania taniej antysensacji trzeba coś było wyssać z palca.
Zadzwonił do nas zrozpaczony Ludwiś, że Saba znowu zniknęła. Rozpoczęliśmy więc obowiązkowe poszukiwania tym razem od razu od barów z koreańskim żarciem, ale trudno było rozpoznać zaginioną wśród setek kotletów i steków.
Komisarz Czesław Norris wykazał się większym niż my sprytem i wertował Internet
- Z ustaleń wynika, że Saba pałętała się po kuluarach sejmowych, w miejscu gdzie była szefowa Krajowej Rady Radia i Fonii bez Telewizji pani Wrona lubi popić siarko-fruty. Tam widziano ją po raz ostatni. – wyjaśnia Norris.
Dalej okazało się, że była wystawiona oferta na jednym z najbardziej znanych serwisów aukcyjnych na świecie. Udało się zrobić kontrolowany zakup Saby, a w międzyczasie grupa antyterrorystyczna ruszyła na poszukiwania sprawcy - jak się okazuje miauczącego czworonoga należącego do innego posła z tej samej partii i który zdążył zwiać na dach.
- Przeca nie do śmietnika, bo to nasze królestwo – Antynaczelny nie jest zdziwiony.
Poszukiwania trwają, a motyw wymyśliliśmy sami...
niedziela, 2 sierpnia 2009
Czy to dyskryminacja?

Antywyborcza o ogłoszeniach.
Nasi specjalni papaparazzi wypatrują różnych dziwadeł także w konkurencyjnych brukowcach i innych szmacianych tabloidach. Wypatrzyliśmy specyficzne ogłoszenie o pracę, które prezentujemy jako załączone foto.
- Ci to chyba sami coś mają z głowami – kręci nosem Antynaczelny.
- Co za naiwniaki – stwierdzamy wszyscy, po czym dzwonimy po znajomych informatykach.
- Wiadomo wszem i wobec, że znalezienie w tej profesji kandydata spełniającego ten warunek jest wręcz niemożliwe – stwierdzają wszyscy ze stanowczością.
- Spójrzcie na naszego, toż to kompletny cymbał – Boss wskazuje palcem wskazującym na stale grzebiącego, aktualnie odkurzającego sprzęt i porażonego dziś już 3-krotnie prądem szpeca nad szpeców od sprzętu elektronicznego.
- Ble, ble, ble – gniewny pomruk zdradza, że lepiej uważać z tym palcem, bo skończy jako przyspawany do którejś z dziur w nosie.
Jako uczciwi i prawi obywatele zamierzamy donieść do Państwowej Inspekcji Pracy, że ta kancelaria dyskryminuje gros kandydatów, gdyż trudno posądzać o zdrowie 99,99% informatyków, a reszta to fajtłapy co ino w Wordzie siedzą, a gdy chcą włączyć komputer to zamiast „Power” wciskają „Enter” na klawiaturze.
środa, 29 lipca 2009
Zbladł i padł

Antywyborcza o szkolnej walce z nałogami.
Nie wszędzie są wakacje, niektórzy uczą się cały rok, ale za to jak! W pcimskiej Szkole Podstawowej nr 666 im. Wodnika Szuwarka i jego Komando ze Stawu na zajęciach plastyczno-technicznych dzieci uczą się jak nie wpaść w różne nałogi. Jak wyjaśnia nauczyciel magister Popielniczka:
- Tworzenie w szkole własnych skrętów to podstawa naszego programu antynikotynowego. Dzięki temu dzieci dokładnie, punkt po punkcie wiedzą co to za syf, a jak jeszcze taki zapali, to jak w naszej antynikotynowej piosence:
„Pociągnął raz i zbladł
Pociągnął drugi i padł
Umca umca
Tup tup tup”
Następny zaplanowany program to „Ukręcanie szyjki jakiejś butelce”, który ma przeciwdziałać alkoholizmowi.
wtorek, 28 lipca 2009
Strzel sobie loka

Antywyborcza o nowości na rynku fryzjerskim.
Znany wszystkim salon fryzjerski „Wytnij i Przytnij” oferuje nowość dla zarośniętych z reguły wszędzie, byle nie na głowie panów.
- Włochate może być piękne, zwłaszcza że można z tym pokombinować – zachwala właściciel pan Zdzisław Wąs sam owłosiony niczym mamut.
- Co macie w ofercie? – zapytujemy.
- Serwujemy golenie różnych figur na całej futrzastej powierzchni ciała, loczki, dredy, warkoczyki, koki, pasemka a nawet trwałą w bezkonkurencyjnych cenach, bo konkurencji nie mamy.
Antynaczelny już sobie „strzelił” parę loków na klacie, wygolili mu też smoka na plecach i wczoraj się lansował na plaży.
- Babom łeb urywa na ten widok.
- Starym? Młodym?
- Psim sukom. Jedna mnie nawet zaaportowała.
poniedziałek, 27 lipca 2009
Załatw sprawę i …

Antywyborcza o nowej akcji samorządowej.
W Urzędzie Miasta Pcimia Dolnego postanowiono wreszcie definitywnie załatwić problem kolejek przed stanowiskami urzędniczymi.
- To nie PRL i ekstra dostawa cukru, żeby stać w kolejkach – zdradza nam Rzecznik Magistratu.
- Petenci zawracają nam głowę jakimiś pierdołami i wnioskami. Nie można nawet obejrzeć w spokoju prospektu „A-fee-onu”, czy zakurzyć w kibelku – żali się anonimowo jedna z urzędniczek.
- To urząd, a nie bar szybkiej obsługi – wyjaśnia inna i zapytuje retorycznie – Nie można przyjść za miesiąc ze sprawą?
Dlatego na drzwiach wejściowych do Urzędu zawieszono tabliczkę z odpowiednim tekstem, którą my, oczywiście jako pierwsi, prezentujemy.
- Dojdzie jeszcze do tego, że nie będzie można opieprzyć petenta, a to podstawa pracy w naszym Urzędzie – ironizuje Rzecznik.
Podobno inne samorządy zamierzają wprowadzić u siebie ten pomysł.
- Przynajmniej korytarze nie będą tak zryte – podkręca z zadowolenia ogon Burmistrz Knurowa Stanisław Schab.
Oczywiście petentów nawet my o zdanie nie pytaliśmy.
czwartek, 23 lipca 2009
Worek treningowy.

Antywyborcza o jeżach i wróbelkach.
Grupa ekologów zamierza złożyć projekt ustawy zakazującej w trybie pilnym stosowania niektórych powiedzonek, a w szczególności „W mordę jeża”.
- Wprawdzie jeż jest w Polsce pod szczególną ochroną, ale traktowany jest przez niektórych jak worek treningowy i tu nawet kolce nie stanowią dostatecznej ochrony. – mówią anonimowo.
Antywyborcza zastanawia się, czy w takim wypadku powiedzonko „Lepszy wróbel w garści…” nie przyczyniło się do wyraźnego zmniejszenia populacji wróbli w Polsce, bo zawsze można było ciut za mocno ścisnąć i ...
- Niedługo skończy się na tym, że dzieje gwiazdy małego ekranu, słynnego Ćwirka będą traktowane jako ostatni ślad bytu wróbli w naszym kraju. – rozkłada ręce Antynaczelny.
poniedziałek, 20 lipca 2009
Lustrujemy informatyków.

Antywyborcza o dziwnym procesie.
Dziś został wszczęty pierwszy proces lustracyjny… informatyków.
- I zaczną się kolejne – dodaje zadowolony Rzecznik Bezinteresu Niepublicznego pan Zmierzliński.
- Przecież nie pracowali dla komunistycznych służb – kręcimy zdziwieni głowami.
- Ale nieistniejący już Urząd Obsmarowania Państwa to równie niepoprawna politycznie jednostka.
Proces jest tak tajny, że nawet z naszych doniesień uzyskanych z narażeniem życia (jeden papaparazzi pomylił śmietnik ze zniszczarką dokumentów) nic konkretnego nie wynika.
- Wiemy tylko, że założona została teczka o kryptonimie „TW Wicio Fulik”.
Informatycy, strzeżcie się!
środa, 15 lipca 2009
Nowy konkurs rozstrzygnięty!

Antywyborcza o spożywczym produkcie roku.
W tajemnicy przed światem i samymi sobą zorganizowaliśmy konkurs na produkt spożywczy roku 2009.
- Chodziliśmy po sklepach, robiliśmy zbyt kontrolowane zakupy, grzebaliśmy nawet w śmietnikach czy wystawionych workach z suchym chlebem dla konia, kosztowaliśmy nawet resztki zeszłotygodniowej pomidorowej z torebki, a nawet placki ze zgniłych ziemniaków – wylicza Antynaczelny.
Jak zwykle nasze poświęcenie nie zna granic, choć prawdopodobnie nie dożyjemy narodzin naszych wnucząt - opłaciło się:
- Jest!!!! Mamy zwycięzcę!!! – krzyknął siedzący na kiblu i cierpiący na biegunkę Antynaczelny.
Nagrodę Roku 2009 zdobyła przyprawa: „Przysmak teściowej”!!! Gratulujemy.
- Gdy przejeżdża do ciebie wredna teściowa to wsyp ten proszek do wszystkiego, nawet do karmy dla kota, bo nie wiadomo gdzie pinda zajrzy, ale obowiązkowo wrzuć do rosołu, bo na pewno sprawdzi, czy przyprawiony, a nuż jeszcze dorzuci. Efekt gwarantowany, z miejsca się uciszy.
- To z wrażenia – wtrąca nasza sex antysekretarka aktualnie poddawana płukaniu żołądka.
I wszystko byłoby fajnie, tylko że cała Antyredakcja poszła na L-4. I tak mamy wyjątkowo odporne żołądki.
poniedziałek, 13 lipca 2009
Nowy były prezydent?

Antywyborcza o przebiegłym planie.
W przyszłym roku odbywają się w naszym kraju wybory prezydenckie. Kandydatów jest całe mnóstwo. Antywyborcza urządzi nawet swoisty wyścig prezydencki między takimi tuzami jak Zdzisiek spod budki z piwem, czy Kaczorem Donaldem (nie mylić z premierem).
Były prezydent w ostatnim wywiadzie dla prasy zapowiedział start byłej Pierwszej Damy.
Na specjalnej konferencji antyprasowej stawiła się kandydatka.
- Czy mamy na pewno przyjemność z byłą Pierwszą Damą? – Antynaczelny był jak zwykle podejrzliwy, ale dodaje z dyplomatyczną uprzejmością – Zeszczuplała pani.
- To efekt diety plackowej – wybełkotała jakby była na bani.
Tylko Antywyborcza połapała się w tym sprytnym przekręcie. Nasz ekspert polityczny jest też bardzo sceptyczny co do podejrzanego wizerunku kandydatki i wysunął ohydną teorię.
- Po prezydenturze załamała się kariera Olka, ale jak to mówią nasi sąsiedzi „knura zawsze ciągnie do korytka nawet za wszelką cenę”. To chyba jasne kto będzie pociągał za sznurówki i w jaki sposób. Tylko bystre oko wypatrzy, że coś jest nie tak.
