
Antywyborcza o wyprawie naszych polityków
Prezydent Kwaczyński i Premier Cudak z małżonkami na czas wyborów i ciszy wyborczej postanowili zaszaleć z urlopem na afrykańskim Safari. Wynajętym prywatnym samolotem jakoś dolecieli do bliżej nieokreślonego kraju.
- Widzieliśmy tłumy mieszkańców z flagami Indonezji, bo chyba ktoś tam coś pomylił – zdradzają niechętnie i zdawkowo szczegóły.
Jak ustalili nasi papaparazzi wyprawa nie należała jednak do udanych. Na lotnisku czekał komitet powitalny, lecz jego członkowie uciekli ze strachu przed stadem wymęczonych z gorąca i wygłodniałych lwów.
- Ochrona naszych vipów sądziła przez chwilę, że właśnie to lwy są tym komitetem powitalnym, padło też stwierdzenie, że lwy przyszły odpocząć w cieniu – doniósł nasz informator i dodał – Po dwóch godzinach sporów i debat zarządzono ucieczkę do kraju.
Niestety, chwilę potem urwał się kontakt z naszym papaparazzim. Komisarz Czesław Norris zajął się tą sprawą.
- Podejrzewam, że lwom nie spodobały się podejrzane odgłosy pstrykania. Niestety, jedni pozywają za to do sądów, inni biorą sprawiedliwość w swoje… paszcze.
poniedziałek, 8 czerwca 2009
Nieudana podróż.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz